2.06.2016

Facebook - lekcja wolności

kontakt z administracją facebooka


   Dostałam dzisiaj wiadomość od kolegi zza miedzy "Małgosia ma wirusa, złapała z fb" (Małgosia to gorąca przeciwniczka islamizacji, związana z PLO - szalenie kulturalna i wyważona w swoich opiniach). No to pytam: "co się dzieje?". "Nie może publikować". Aha. Widocznie "spamowała" - wiem, że tak bywa, kiedy wysyłasz za dużo wiadomości zbyt podobnej treści... ktoś zgłosił, jak nic-  tak po prostu bywa, netykieta i te sprawy, precz z teoriami spiskowymi - korzystasz z czegoś, przeczytaj regulamin... Aż dostałam kolejne zgłoszenie od - nazwijmy go - "Tadeusza": "ja też nie mogę wysyłać, publikować..." (to kolejny zwolennik PLO). Pytam: spamowałeś? "Nie" - brzmi odpowiedź..... i moje "aha" po raz drugi. Toteż loguję się na swoje konto (mam kilku członków PLO wśród znajomych i zero, absolutne zero publikacji nawołujących do nienawiści, opublikowałam te, co najwyżej, krytyczne - szanuję prawo), wysyłam wiadomość do kolegi... a tu niespodzianka -  nie mogę publikować NIC!!! Toteż proszę koleżankę, żeby zalogowała się na swoje, prywatne konto i dodała do znajomych  "Ahmeda bhrmbrmislamijahblahblah" - polskiego konwertytę, męską tutkę, która pisze na facebooku, że islam zdominuje świat.... na swoim koncie nikomu nie obiecywałam, że jakakolwiek wiara czy niewiara zdominuje kulę ziemską - pisałam tylko, że islamiści są niebezpieczni w swoich globalnych, fanatycznych, religijnych zapędach. Okazuje się, że jego konto nie jest zablokowane. Moje, "Gosi", "Tadeusza" i wszystkich "inaczej myślących" - pozostaje nieme od wczoraj. Czytaliście rok 1984 Orwella? Oriana Fallaci wprawdzie przeżyła '84, w przeciwieństwie do autora.... Niemniej, obydwoje zasługują na miano "profetów".   

7.05.2016

250 tys. za uchodźcę



      Kiedy stało się już oficjalne, że Komisja Europejska naprawdę, NAPRAWDĘ (poważnie!) wysunęła podobny pomysł, śmiałam się podwójnie, a nawet potrójnie. Zamiast "karania" niechętnych przyjmowaniu najeźdźców, dało się im (tym niechętnym) możliwość [sic!] odstąpienia od udziału w relokacji na rok czasu, pod warunkiem zapłacenia haraczu w wysokości, bagatela... 250 tys. euro za każdego odrzuconego "uchodźcę".   O, Unio błogosławiona, dajesz nam możliwość zapłacenia 250 tys. za każdego, nieprzyjętego, muzułmańskiego imigranta, w zamian za suwerenną decyzję?! Niezwykła to, pani, wyrozumiałość...    Najpierw rozśmieszył mnie ten PR-owy zabieg: tu przecież nie chodzi o karę, a o "możliwość". Jak zwał, tak zwał, jaki jest koń - każdy widzi, a "możliwość" nadal jest "karą" - jest więc tym samym koniem, tylko KE inaczej  o nim mówi.
      Druga rzecz, drugi mój ubaw, to kwota, którą mamy zapłacić , w zamian za suwerenną, "antyuchodźczą" decyzję, a jej okres ważności - jak wspomniałam - wynosi ROK. Pomijając rok przestępny - to 365 dni, a potem kartkujecie kolejne miliony: 1 nieprzyjęty uchodźca = OKOŁO 4,4pln*250kilo eur = 1100000pln za jedną osobę w stosunku rocznym. Zarabiam (po zaokrągleniu w górę) 3,4% ten kwoty w ciągu roku, jednocześnie najwspanialszy mężczyzna na świecie (czyt. mój Mąż) - ok 4%... centyl.  Mieszkamy, tankujemy nasz samochód, utrzymujemy z tej skromnej kwoty siebie,  kochane Dziecko, nie bidujemy, niczego nam nie brakuje, czasem ciut skromniej,  ciągle dobrze, wciąż  zostaje nam tyle, by pojechać na wakacje, fajne wakacje. Mogę też zaprosić  Męża na kolację (bo zarabiam, bo równouprawnienie, bo ukochany mężczyzna po prostu zasługuje na niespodzianki i prezenty, drogie panie(!)...), możemy też czasem ofiarować komuś, kto ma mniej - wciąż stać nas na to. Ogromne są zatem  potrzeby tych naszych "uchodźców" albo niezrozumiale wysokie kwoty pochłania zakwaterowanie ich w ośrodku dla "azylantów". Co więcej, za portalem euroislam.pl: "Koszt utrzymania jednego uciekiniera, ubiegającego się o status uchodźcy, wynosi dziennie 35 euro – za tę sumę można pomóc w Afryce czy Azji aż siedmiu osobom." https://euroislam.pl/nie-zgadzajmy-sie-na-relokacje-stanowisko-stowarzyszenia/ - to mówi wiele albo za dużo o "polityce imigracyjnej" Unii Europejskiej. 
      Pytam więc: do czyjej kieszeni trafiają te miliony? Nie, nie służb, nie szeregowi strażacy i panie od ognia, nie lekarze, nie lekarki, nie panowie pielęgniarze, nie pielęgniarki będą sprawniej działać dzięki tym 250tys./os. Wspomniane służby mają  określony, zupełnie oficjalny budżet, działają w zakresie odgórnie określonych, zarówno prawnych i finansowych możliwości -  to nie są docelowi beneficjenci tego idiotycznego pomysłu. W obliczu kryzysu imigracyjnego całkiem obrazowo dokumentują powyższy fakt  doświadczenia lekarki czeskiej narodowości: http://prawy.pl/10982-szokujacy-list-czeskiej-lekarki-opiekujacej-sie-w-niemczech-imigrantami/  - wszystkie służby działają jak dotychczas, a przy takiej ilości nowych "pacjentów" stają się coraz bardziej niewydolne. No to na co pójdą te pieniądze? Kto je dostanie??? Poważnie i całkiem szczerze Wam odpowiem... nie mam ZIELONEGO pojęcia. Albo mam... 
      Trzecią rzeczą, która rozbawiła mnie najbardziej to fakt, że pomysł 250tys/uchodźcę przyniesie skutek zupełnie odwrotny od zamierzonego - nie będzie z tego mld euro na walkę z tzw. "kryzysem uchodźczym" , a  będą kolejne "exity" krajów członkowskich, czytaj: rozpad całej Unii, Unii w obecnej formie.  I, z całego tego, szalonego, niesamowitego  pomysłu, to właśnie rozbawiło mnie najbardziej - Komisja Europejska, na oczach milionów, w imię utrzymania europejskiej solidarności, brutalnie i bez mrugnięcia okiem, tą solidarność wykańcza.

21.04.2016

Wizy dla Turków


Czy Turcja jest sojusznikiem Europy?

      Działania Unii Europejskiej w sprawie przyjmowania "uchodźców" zdają się opierać nie tyle na wspólnym konsensusie krajów członkowskich, co na autorytarnych decyzjach Angeli Merkel i pasywności niektórych z nich (vide Grecja ) w kontrolowaniu zewnętrznych granic Europy.  Warto w tym miejscu zauważyć, iż Grecja przed wstąpieniem do Unii całkiem skutecznie patrolowała basen morza Egejskiego, uniemożliwiając przedostanie się przezeń nielegalnym imigrantom.
    Angela Merkel „w poczuciu solidarności i więzi społecznej”  rzucając - kultowe już zresztą - hasło: „damy radę” przyczyniła się do niekontrolowanego zalewu Starego Kontynentu przez masy ludzi z Bliskiego Wschodu i Magrebu. I z tym już, niestety, „nie daje sobie rady”, co niemo potwierdziła, podejmując decyzję m.in. o przywróceniu kontroli na granicy z Austrią i Węgrami. Ponoć tonący brzytwy się chwyta - można uznać to stwierdzenie za dość „nieeleganckie” w obliczu sytuacji na Morzu Śródziemnym ale jak najbardziej właściwe wobec kolejnych decyzji, podejmowanych zarówno przez panią Angelę Merkel jak i przez – rzekomo, podkreślam słowo "rzekomo" - całą UE.

Dlaczego "rzekomo"?

      Kraje członkowskie, głównie z "grupy Wyszehradzkiej", najpierw zupełnie nieśmiało, a później już z całą stanowczością, sprzeciwiały się "obowiązkowym kwotom". Obowiązkowe kwoty to system zakładający relokację uchodźców poprzez narzucenie krajom członkowskim określonej liczby imigrantów, jaką powinny one przyjąć - miało to odciążyć tych, którzy głosili, że "dadzą radę". Oponenci owego pomysłu słusznie i zupełnie logicznie wskazywali, że podobne rozwiązanie daje zielone światło imigrantom, co  przyniesie skutki zupełnie odwrotne do zamierzonych - m.in. do  exsodusu ludności z północnej Afryki i Bliskiego Wschodu, tym samym sparaliżowania możliwości skutecznej ich weryfikacji, co z kolei zaowocowałoby wzrostem zagrożenia ze strony islamskich ekstermistów. Brzmi całkiem logicznie, prawda? Pionierem sprzeciwu był Viktor Orban. Najpierw On, a później wszyscy przeciwnicy tego, kompletnie - jak się okazuje - nietrafionego rozwiązania, padli ofiarą medialnej nagonki. Doskonale pamiętam - zapewne i Wy, drodzy Czytelnicy  - jak nazwano go "faszystą", "skrajnym nacjonalistą" tylko za to, że nie zgadzał się na proponowane przyjmowanie "uchodźców"... co też obrazowo udowodnił, stawiając płot na granicy z Serbią. Podobne "zarzuty" usłyszał również nasz rząd, wygłaszając swoje krytyczne stanowisko najpierw po zamachach w "Bataclan", a później - po tych w Belgii. Tu mała dygresja - nie popieram wszystkich decyzji obecnego rządu ale jego stanowisko sprawie "kryzysu uchodźczego" - jak najbardziej. Liczę, że nie są to działania "pod publiczkę"... ponieważ ten sam rząd, mimo wygłoszonych deklaracji, cichaczem zgodzał się na przyjęcie 7000 "uchodźców", jednocześnie zajmując krytyczne stanowisko w sprawie propozycji przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w tej sprawie, które postuluje ruch (nie partia) Kukiz'15... Po fiasku narzucania obowiązkowych kwot przyszedł czas na kolejny, moralny szantaż - tym razem wobec przeciwników uznania Turcji, mającej rzekomo pomóc w rozwiązaniu konfliktu imigracyjnego. Po zestrzeleniu przez Turków rosyjskiego SU-24, Turcja i Rosja pozostają w zupełnie oczywistym konflikcie. Jest to doskonały pretekst, aby oskarżyć kontestatorów i kontestatorki polityki Erdogana o sprzyjanie kremlowskiej polityce... Ci szczególnie niechętni rosyjskim salonom wolą  wstrzymać się od głosu, niż pozwolić sobie na oskarżenie o sprzyjanie  kremlowi. I w ten właśnie sposób, bez rozlewu krwi, zamyka się usta oponentom.

Miliardowa łapówka.
      Zwieńczeniem szczytu w Brukseli z dnia 18 marca 2016 roku jest decyzja o przyznaniu 3mld euro dla Turcji (sami zainteresowani wnioskowali o... 6mld euro) na poczet walki z nielegalną imigracją.  Przypomnę:  przed wstąpieniem do UE Grecja doskonale radziła sobie z powstrzymywaniem tureckich migrantów, nie płacąc nikomu jednej nawet drachmy. To bardzo smutne ale wniosek, jaki się nasuwa, jest jeden: zdolność do obrony granic autonomicznych niegdyś państw jest żadna, a za bezpieczeństwo musimy dzisiaj dawać miliardowe łapówki. Kolejnym benefitem, mającym zachęcić Erdogana do powstrzymania imigrantów jest coś, co nie mieści się w granicach zdrowego rozsądku - zniesienie unijnych wiz dla Turków do połowy 2016 roku. Kiedy tylko o tym usłyszałam, naprawdę, NAPRAWDĘ zaczęłam się martwić, bo...

...to jest bardzo zły pomysł.

      Turcja, mimo syzyfowych wysiłków, mających nieśmiałe początki w 1987 roku, nie zdołała wprowadzić swojego konia trojańskiego do Europy. Erdogan – jeszcze jako przewodniczący islamskiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) w 2001 r. gorąco zabiegał o członkostwo, co spotkało się nie tylko z czynnym sprzeciwem obywateli krajów członkowskich ale też z odmową Unii.
Skąd ta odmowa? Może dlatego, że Turcja - szczególnie pod rządami Erdogana - nie ma ABSOLUTNIE nic wspólnego z wartościami Europy, zaciekle tłumiąc i niszcząc wolność słowa (siłowe przejęcie prywatnych mediów - dziennik "zaman"), wolności obywatelskie (wsadzając do więzienia nawet nastolatków za "obrazę prezydenta"), wolności religijne (rząd pozostaje ZUPEŁNIE obojętny na nasilające się ataki na chrześcijan, ateistów, ogólnie "niewiernych"). To bardzo brzydko zabrzmi ale Turcy popierający Erdogana NIE są takimi samymi ludźmi, jak my... Jeśli ich kultura stoi w jednoznacznej opozycji z tym, w co jednomyślnie wierzą moi „rodzimi”, nawet najbardziej radykalni przedstawiciele, nawet najbardziej biegunowych biegunowych opcji politycznych – to znaczy, że Turcy kompletnie nie pasują do "zachodniego" świata, nie są takimi samymi ludźmi jak Europejczycy.

Turcja to nie Europa

      Przy granicy z Syrią, w południowej Turcji leży miasto Gaziantep, w którym celebrowano terrorystyczne ataki, dokonane przez islamistów w Bataclan – https://www.youtube.com/watch?time_continue=41&v=asMEE9WMEG0. Na nagraniu widać, jak tureccy kierowcy włączyli światła awaryjne, trąbili, a pasażerowie wystawiali przez okna flagi ISIS. Podobna sytuacja miała miejsce również w Paryżu – muzułmanie celebrowali zamachy trąbiąc, blokując ulice, klaszcząc... obyło się jednak bez flag Daesh. Nie mam dostępu do tych nagrań, jako że youtube usunął je w jakiś tydzień po publikacji. Rząd Erdogana NIE ZATRZYMAŁ ani jednego z "kwestujących" w Gaziantep, nikomu nie postawiono zarzutów za wspieranie terroryzmu. Ten sam rząd jednak odważył wysłać swoją część tzw. "policji" na plac Taksim, gdzie tłum popełnił zbrodnię wprost niewyobrażalną - zebrał się, by wyrazić sprzeciw planowanej budowie centrum handlowego w miejscu parku Gezi.... Policja wykazała się ogromnym heroizmem -  obezwładniono gazem nieuzbrojoną kobietę, wyposażoną jedynie (a według islamistów - AŻ) w czerwoną sukienkę.
 Niektórzy Turcy  przywitaliby Europejczyków (bez znaczenia czy Chrześcijan, Ateistów, Żydów czy innych, nie będących jednak muzułmanami)... prędzej nożami, niż bazlamą i solą (bazlama to taki turecki chleb): http://www.liveleak.com/view?i=957_1458081400#comment_page=1 : Uliczna sonda przeprowadzona w Turcji dokumentuje szokujące opinie, które  w niewyjaśniony sposób nie docierają do świadomości europejskich oficjeli. „Złapać ich i zabić”! - przekonuje młody gnojek... „kogo”? - pyta „dziennikarz”... „Ateistów. Oni nie wierzą w Allaha, w Koran” - twierdzi. Kolejny pytany: „To są zwierzęta, nie ludzie. „Co masz na myśli?” - docieka prowadzący. - „Oni nie są ludźmi, nie są jak my.”  ”Boże, niszcz ich, oni nie są ludźmi, nie są tacy, jak my”. „Boże, zniszcz ich. Powinienem zasztyletować jednego po drugim, gdziekolwiek ich znajdę” - odgraża się kolejny obywatel „proeuropejskiej” Turcji. „Nie chciałbyś zaprezentować im islamu? Opowiedzieć o naszej religii?” - „Nie, powinniśmy wydać ich ISIS, [oni] podetną im gardła”. „Ale to są ludzie, to są ludzie tacy jak my” - przekonuje autor sondy. „Ci, którzy nie wierzą w Allaha nie są ludźmi”
    Hakan Fidan - szef Tureckiej Narodowej Organizacji Wywiadowczej zaapelował do „zachodnich kolegów”…. „aby ci zmienili myślenie o islamskich prądach politycznych. (…) należy zaakceptować istnienie dobrze zorganizowanego Państwa Islamskiego.”  - o czym pisałam w mojej poprzedniej publikacji. Turcja pozostaje jednocześnie, mimo wygłoszonej przez wyżej wymienionego opinii, członkiem NATO.
      Wisienka na torcie: 15.04.2016 r. niemiecki rząd przychylił się do wniosku władz Turcji, wyrażając zgodę na  ściganie przez niemiecką prokuraturę niemieckiego obywatela – satyryka Jana Boehmermanna, który odważył się zadrwić z prezydenta Erdogana. Nie będę piać peanów na cześć tego dość miernego satyryka ale staję w jego - cała sytuacje jest dla mnie szalonym kuriozum, to się, PO PROSTU, nie mieści w głowie. Zważcie: w Polsce minister sprawiedliwości, po potężnej fali krytyki wobec  Andrzeja Dudy, decyduje się na zniesienie kary za publiczne znieważenie prezydenta. Krytyka zarówno prezydenta jak i naszego Kraju jest jak najbardziej możliwa i praktykowana – wiele mediów to robi (i jak najbardziej uznaję ich prawo do podobnych działań). KOD wesoło maszeruje bez obawy o własne bezpieczeństwo, utratę stanowisk czy narażenie się na karę pozbawienia wolności, a ja mogę wygłaszać nawet najbardziej niecenzuralne satyry na temat naszego Prezydenta i Rządu bez obawy, że ktoś będzie mnie za to ścigał.  Unia natomiast, dwa dni temu, wydaje rezolucję w sprawie naszego kraju, zaniepokojona wolnością słowa i stanem demokracji, jednocześnie jej główni gracze… tj. rząd Niemiec dał zgodę prokuraturze na ściganie własnego obywatela za obrazę prezydenta Turcji!. Zapytam grzecznie: kto tu ma problem z demokracją i wolnością słowa?! To jest jakieś totalne, niezrozumiałe dla mnie – wykształconej kobiety, świadomej obywatelki – szaleństwo. Ja tego po prostu nie pojmuję, nie akceptuje, ja – proszę wybaczyć, jako że nie używam niecenzuralnych słów ale pierdolę niemiecką demokrację.
Poczytajcie o tym, co Turcja robi z niepokornymi dziennikarzami i „politycznymi desydentami”. Jak wspomniałam - RZĄD TURCJI NIE PODJĄŁ ŻADNYCH DZIAŁAŃ WOBEC ISLAMISTÓW Z GAZIANTEP WYRAŻAJĄCYCH ZADOWOLENIE PO ZAMACHACH TERRORYSTYCZNYCH W BATACLAN, NIE TROPI RÓWNIEŻ RESPONDENTÓW WSPOMNIANEJ, ULICZNEJ SONDY. RZĄD NIEMIEC SKAZUJE WŁASNEGO OBYWATELA NA POSTĘPOWANIE KARNE NIE ZA TO, ŻE GROZIŁ ŚMIERCIĄ, NAWOŁYWAŁ DO TERRORYZMU, NIENAWIŚCI NA TLE RELIGIJNYM – JAK OWI RESPONDENCI –  ALE ZA TO, ŻE WYKPIŁ ERDOGANA.  Zrozumcie moje oburzenie, zrozumcie, z czym mamy do czynienia, z jak wielką niesprawiedliwością i z jak ogromną hipokryzją Unia Europejska wyciera sobie gębę „prawami człowieka”, „wolnością słowa” i "demokracją", które traktuje zupełnie wybiórczo Błagam – nie wątpcie w demokrację tylko dlatego, że UE w tak podły sposób wyciera sobie tym buzie. To nie oznacza, że te wartości są bez znaczenia – to oznacza, że stały się one politycznym zakładnikiem w uprawianiu interesów dalekich od praw człowieka i wolności słowa. Nie dajcie sobie wmówić, że te wartości są niczym, tylko dlatego, że są niczym dla wielu unijnych polityków.

Jeśli Unia zniesie wizy dla Turków...

      To pozwoli autorom wypowiedzi ulicznej sondy na spełnienie ich marzeń:  "(...) powinniśmy wydać ich ISIS, [oni] podetną im gardła”... itd. I NAWET jeśli jest to mniejszość i nawet jeśli ta mniejszość miałaby zabić "tylko" jedną niewinną Polkę, jednego niewinnego Polaka, to ja mam obowiązki polskie, to mój Naród jest mi drogi i tak, jak oni walczą o zachowanie i ekspansję swojej - wykolejonej wiary - tak ja mam obowiązek walczyć o zachowanie i trwanie polskiego Narodu. Nie będąc rasistką ale będąc wdzięczna - jako kobieta i jako Polka - za wolność, którą Polska mi dała - wolę bronić rodziny, niż egzotycznego sąsiada, który dopiero co się wprowadził.

Co możesz zrobić? 

Proszę, przetłumacz  powyższy tekst na język niemiecki, wyślij go na polkawalczaca@gmail.com - będziemy trollować rząd Makreli i niemieckie media - nauczmy ich demokracji.

 Nie popieraj autorytaryzmu czy totalitaryzmu, jako remedium. To jest ogromny błąd.

http://dzienreferendalny.pl/ - podpisz, wyślij. Wydając 2 złote na list naprawdę nie zubożejesz, a zrobisz coś naprawdę bezcennego. Jeśli naprawdę brakuje Ci funduszy - zgłoś się do najbliższego koordynatora okręgowego: http://dzienreferendalny.pl/koordynatorzy-okregowi/, napisz do mnie maila: polkawalczaca44[....]gmail.com gdzie [....]=@, poproś o wsparcie http://polskaligaobrony.org.pl/ albo - w akcie desperacji - nadaj przesyłkę płatną przy odbiorze na adres widoczny tu: http://dzienreferendalny.pl/.

Czytaj, udostępniaj tego bloga - nie zarabiam w żaden sposób na jego prowadzeniu. 

24.03.2016

Radovan Karadzic skazany na dożywocie.



 
Radovan Karadzic. źródło: bbc.com


     Przywódca bośniackich Serbów, były prezydent  Serbskiej Republiki Bośni i Hercegowiny, dzisiejszą decyzją trybunału  ONZ do spraw zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii został skazany na 40 lat więzienia, co jest jednoznaczne z karą dożywotniego pozbawienia wolności (Karadzic ma 71 lat).  Uznano go winnym ludobójstwa na 8000 muzułmańskich mężczyznach w Srebrenicy. Dlaczego byli tam tylko mężczyźni i jaka była ich rola? Moja odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: Serbowie starali się unikać zabijania niewinnych, w przeciwieństwie do bośniackich muzułmanów, którzy urządzali sobie polowania na serbskie kobiety i dzieci, gwałcąc, a następnie podrzynając im gardła (wcześniej okaleczając i torturując w sposób, w jaki nigdy Tobie - drogi czytelniku, droga czytelniczko, nie przyszedłby do głowy). Generał Mladic (Serb) rozkazał ewakuację 35 000 muzułmanek z dziećmi  - bośniaccy, muzułmańscy "bojownicy" NIGDY(!) nie wykazali się podobną wrażliwością..
     Kim były ofiary(?) rzekomego ludobójstwa?  Raport ONZ, napisany PÓŁTORA ROKU przed masarką w Srebrenicy, sporządzony przez Kofiego Annana - byłego sekretarza generalnego ONZ, zawiera szczególnie ciekawą informację: „Izetbegović dowiedział się, że możliwa jest interwencja NATO w Bośni. Ale nastąpi to tylko wtedy, jeśli Serbowie wedrą się do Srebrenicy i zmasakrują co najmniej 5000 ludzi:"(tak, pięć tysięcy)... władze BiH (Bośni i Hercegowiny) robiły więc wszystko, by sprowokować Serbów do ataku. Jednocześnie werbowali na potęgę "bojowników", szczególnie chętnie "dzieci" - nastoletnich smarkaczy oraz wszystkich, skłonnych oddać życie za obiecaną interwencję NATO, która to interwencja jednoznacznie przełożyłaby szalę zwycięstwa na stronę "bojowników" Izetbegovića. Fakt szkolenia przez islamistów dzieci i nastolatków na żołnierzy nie jest żadnym novum - robiła to Al-Kaida i robi to Daesh, o czym rozpisują się wszystkie media, bez względu na ich polityczny kierunek. Kim byli więc ci mężczyźni? Owi mężczyźni byli uzbrojonymi żołnierzami, strzelającymi do Serbów.
     Izetbegović czy Oric, którzy przed "masakrą w Srebrenicy" dokonywali czystek etnicznych na Serbach zamieszkujących tamte rejony, rękami swoich popleczników - dosłownie wyrzynając Ich w pień... nigdy nie doczekali się kary. Naser Oric - bośniacki komendant został skazany.... UWAGA... AŻ na 2 lata(!!!) pozbawienia wolności, po czym... został zwolniony. Powód? Oczekując na rzeczony proces przesiedział wcześniej 3 lata w areszcie. Kolejny zbrodniarz wojenny - Alijan Izetbegović (bośniacki polityk, islamista, odpowiedzialny za czystki etniczne na Narodzie Serbskim)... ONZ-towskiego trybunału nigdy nie zainteresował - zmarł on w 2003 roku, ciesząc się niczym nie skrępowaną wolnością.
     To naprawdę daje do myślenia - dlaczego Radovan Karadzic dostał wyrok w dwa dni po zamachach islamistów w Belgii? Dlaczego ten wyrok jest tak surowy, w porównaniu z wyrokiem Orica? Dlaczego w 1999 roku NATO zbombardowało Serbów, używając zubożonego uranu? Dlaczego świat milczał i wciąż (stara się) milczeć w tej sprawie? Dlaczego NATO - walcząc rzekomo z islamskim terroryzmem - wspierało Izetbegovića... islamskiego radykała?  Dlaczego nie wspierali Jugosławii, mając absolutną świadomość, źe jej destabilizacja otwierała bramy ilamskim ekstermistom usiłującym dostać się do Europy? Niszcząc Serbów, zniszczono mur oddzielający Zachód od Bliskiego Wschodu - czy oficjele z ONZ i NATO, z całym swoim sztabem, wywiadem, inteligencją i analizami, nie byli w stanie dojść do podobnych wniosków, do których absolutnie każdy, inteligentny człowiek, dojdzie "w pojedynkę"? Kogo chcecie zrobić w konia? Komu jest na rękę osłabienie Zachodu? Nie plećcie mi, dordzy czytelnicy - bzur, że to żydzi - oni są zbyt zajęci tym, żeby uniknąć kolejnego, sześciodniowego problemu.
     Wreszcie: Czy mielibyśmy problem z islamską nawałnicą, gdyby NATO w latach 90-tych ubiegłego wieku pomogło Serbom? Domyślcie się sami - ja Wam nie powiem... jestem tylko dzikusem ze wschodu - taki przydomek nadało mi "tolerancyjne" lewactwo, popierające po cichu, nie tylko bośniackich, islamistów...
Jeśli nie wiesz, skąd moje oburzenie - poczytaj:
NATO NA BAŁKANACH- https://piotrbein.files.wordpress.com/2010/06/nato_text.pdf
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/o-tym-sie-nie-mowi-nieznana-strona-wojny-na-balkanach/dqmmm
https://pracownia4.wordpress.com/2015/03/30/prawda-i-klamstwa-o-rozpadzie-jugoslawii-to-nie-milosevic-od-samego-poczatku-byla-to-amerykanska-operacja/
KOSOVO JE SRBIJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

23.03.2016

Zamachy w Brukseli


Zamach w Belgii. Źródło: wprost.pl


    Czy Europa jest już w stanie cichej wojny? Czy na ziemiach Starego Kontynentu dojdzie do kolejnych aktów terroru? Na obydwa pytania moja odpowiedź brzmi twierdząco, ponieważ są to pytania retoryczne.  Europa jest w stanie cichej wojny, a wojna ta - prędzej czy później - przekształci się w otwarty, krwawy konflikt. Toteż kwestią zamkniętą pozostaje zagadnienie, czy da się temu zapobiec – co zasiejesz, to zbierasz, uderz w stół, a nożyce się odezwą -  otwarty konflikt będzie więc zupełnie logicznym, naturalnym, przyczynowo-skutkowym efektem nagromadzonych przez lata działań, wynikających z błędnej polityki i błędnego zrozumienia nie tylko „tolerancji” ale też innych, naprawdę dobrych i godnych kultywowania europejskich wartości.

    Każdy z nas – przeciwników islamizacji i otwartych granic proroczo ostrzegał przed kolejnymi zamachami. Nie miało to jednak wiele wspólnego z jasnowidzeniem – używaliśmy po prostu rozumu i logiki.  Tak samo jest teraz – nie ma sensu zastanawiać się, czy dojdzie do wojny cywilizacyjnej w Europie – to jakby pytać, czy wkładając rękę w ogień można się poparzyć. To zupełnie oczywiste. Jedyną otwartą kwestią pozostaje pytanie, w jakim stopniu możemy ograniczyć skutki podobnego konfliktu. Na ile  jesteśmy podzieleni, na ile jesteśmy w stanie zarzucić podziały i podjąć  wspólny wysiłek, by zminimalizować straty związane z islamską nawałnicą. My wszyscy, podkreślam, bez względu na płeć, przekonania, czy nawet kolor skóry, jednak wyznający pewne idee i szanujący własną narodowość, zachodnie wartości: chrześcijańskie i te świeckie oraz nasze korzenie – powinniśmy ramię w ramię bronić tego, co pozwala nam być wolnymi ludźmi i wolno wyrażać - często tak różne - opinie.  W świetle ostatnich zdarzeń zjednoczenie się ponad podziałami, wydaje się być warunkiem przetrwania. Na jednej ze polskich, nacjonalistycznych stron pojawił się artykuł, w którym autor przestrzega przed sojuszem z przedstawicielami innych poglądów, podejmujących walkę z islamizmem. To jest naprawdę pozbawione sensu i daje hektolitry wody na młyn islamistom. Historii znane są przypadki, kiedy to zupełnie egzotyczne dla siebie opcje zawierały sojusz, by pokonać wspólnego i realnie groźniejszego, niż opcja przeciwna, wroga. A jeśli ktokolwiek szuka wrogów wśród własnych obywateli przed podjęciem walki z naprawdę dużym zagrożeniem z zewnątrz powinien zastanowić się, czy jest jest wierny bardziej swojemu Krajowi, czy też swoim przekonaniom. . Lewactwo i skrajna prawica powinni nareszcie zdać sobie sprawę z brutalnego faktu, że nie będzie ani lewactwa, ani skrajnej prawicy, ani możliwości niekończącej się dyskusji między nimi, jeśli – na gruncie tego konlifktu – wyrośnie kalifat. Nie będzie dumnego Narodu. Nie będzie homogenicznej kulturowo – a co z tym związane - „białej” Europy. Geje i lesbijki zostaną ścięci – ku zadowoleniu skrajnej prawicy. Jednocześnie homoseksualizm i seksualne dewiacje będą wzrastać w tempie wykładniczym, co jest naturalnym efektem islamskiego, restrykcyjnego ograniczenia relacji damsko-męskich... Porozmawiajcie, koledzy i koleżanki, z żołnierzami i żołnierkami z Afganistanu – wytłumaczą Wam, dlaczego uszminkowany facet z pomalowanymi paznokciami, idący za rękę z innym Afgańczykiem, nie jest uznawany przez Talibów za pedała, dlaczego młodych chłopców „przerabia” się na kobiety (baha bazi), dlaczego wreszcie tak ewidentne przykłady homoseksualizmu i pedofilii mają się tak dobrze w muzułmańskim kraju. Jeśli lewica – w imię kulturowej wrażliwości – przyjmuje tych ludzi i uznaje ich kulturę to tym samym pokazuje, że poglądy lewicowe w obecnym wydaniu to rozdwojenie jaźni i totalna schizofrenia. Podobnie jak skrajna prawica – dzielenie obywateli i odrzucanie ich altruistycznej pomocy w walce o Kraj jest zdradą narodowych wartości. Mamy do czynienia z dwoma absolutnie skrajnymi, surrealistycznymi i ideologicznymi frontami, a pomiędzy nimi pozostają - w większości - ludzie zdrowego rozsądku, starający się dopasować do któregokolwiek z opcji. NIE MA TAKIEJ POTRZEBY. Większość z nas nie jest skrajna – po prostu chcemy cieszyć się naszą wolnością i tego samego szczerze życzymy wszystkiego naszym dzieciom i przyjaciołom. Wynika to z nadmiaru, wspaniałomyślności i zdrowego rozsądku ludzi "z zachodu", a nie z niedojrzałej polityki i – bezpośrednio z nią związanych – egoistycznych pobudek polityków. Konkludując - nie możemy dopuścić do tego, aby bardziej pochłaniały nas drobne spory - na to naprawdę będzie czas. Pora skupić się na Polsce. WSPÓLNIE, tak, jak niegdyś zrobiły to nasze babki i nasi dziadkowie. Bo jesteśmy Patriotami, a Polska jest dla nas najważniejsza, zgadza się?

Co możesz zrobić?

Pobierz na stronie http://dzienreferendalny.pl/wykaz-obywateli-referendum.pdf druk do zbierania podpisów - potrzebne jest ich 500tys., aby zorganizować referendum, w którym każdy z nas będzie mógł się wypowiedzieć, czy jest za czy też sprzeciwia się przyjmowaniu "uchodźców" w ramach systemu relokacji. Na chwilę obecną polski rząd jest związany decyzją poprzedniego, który zgodził się na "kwoty" narzucone przez UE. Unijni politycy, tak bardzo zaniepokojeni stanem demokracji w Polsce, znajdą się w szczególnie niewygodnym położeniu, jeśli miażdżąca większość polskiego społeczeństwa sprzeciwi się wspomnianym, obowiązkowym kwotom. To przyniesie wiele korzyści - oprócz zobligowania rządu demokratycznego państwa do podjęcia decyzji zgodnej z wolą obywateli, unijni oficjele "zaniepokojeni stanem demokracji w Polsce" dostaną srogiego prztyczka w nos, zimny prysznic albo kopa w zadek - jak kto woli. Z pomocą wielu przyjaciół, udało mi się zebrać ponad 100 podpisów. A Tobie?

Mów o tym głośno, pisz komentarze - jeśli jednak to mają być opinie typu "Breivik dobrze zrobił" albo "odpalmy kominy w Auschwitz" - proszę, zachowaj je dla siebie. Nie szkodzisz w ten sposób islamistom - szkodzisz przeciwnikom islamizacji. Takie komentarze są doskonałym paliwem dla wszelkiej maści lewaków próbujących udowodnić, że antyislamiści to naziści, zwolennicy mordowania niewinnych, rasiści itp. - lewa strona naprawdę doskonale to wykorzystuje (podejrzewam, że sama publikuje podobne komentarze...).

Ucz się, czytaj wiadomości, przeczytaj koran - jeśli wyłowią Cię z tłumu w trakcie antyislamskiej manifestacji, dobrze by było, abyś był w stanie powiedzieć więcej niż "oni mają meczety? my mamy na nich maczety".  https://megawrzuta.pl/download/10e0ba78f7eca06c283c864cd0c1857a.html - informacje nt. koranu, polityki multi-kulti w pigułce.

Powodzenia!

18.01.2016

Zakaz Islamu w Polsce czy zakaz islamizacji?




Raz dwa trzy... Orzełek patrzy.


Polska Liga Obrony zgodziła się na objęcie patronatem postulatu, który dotyczy dokonania zmian w Konstytucji RP, jakie mogłyby zapobiec wykorzystywaniu jej [Konstytucji] zbyt ogólnych założeń przez islamskich radykałów. Proponuję, co następuje:

    Obecna treść konstytucji, szczególnie w obszarze wolności wyznania, jest słuszna i zasadna, jednakże nazbyt nieprecyzyjna i stwarzająca ogromne pole do nadużyć szczególnie dla islamskiego fundamentalizmu. Wielu radykalnych wyznawców Islamu może – i będzie – wykorzystywać ją bynajmniej nie do obrony swojej relgii, bowiem mają pełną swobodę jej praktykowania i głoszenia, ile do propagowania treści skrajnych, naruszających wolność i prawa człowieka w ogóle. Paradoksy wynikające z błędnego rozumienia swobody w głoszeniu i praktykowaniu religii są powszechne w zachodnich krajach Unii Europejskiej, stając się m.in.: cichym przyzwoleniem w niektórych krajach (Wielka Brytania, Francja, Szwecja, Dania i inne) dla istnienia równoległego systemu prawnego – Szariatu, stosowaniem niższych kar dla sprawców karygodnych przestępstw, takich jak: morderstwa „honorowe”, poligamia, zgwałcenia, kaleczenie kobiecych genitaliów i inne, gdzie za okoliczność łagodzącą uznaje się religijne oraz kulturowe (nota bene - bezpośrednio związane z Islamem) korzenie sprawców. Polityczna poprawność wykorzystuje nieprecyzyjną definicję wolności, przez co nagminnie unika się wskazywania oczywistego związku między niedopuszczalnymi, prymitywnymi zwyczajami (vide napastowanie kobiet w Kolonii, Hamburgu, Stutengardzie i innych miastach Europy w noc sylwestrową 2015/2016) z fundamentalistycznym Islamem. Przypadki publicznego gwałcenia koptyjskich kobiet i dziewczynek, jak też  napastowanie samych  muzułmanek w krajach Bliskiego Wschodu jest szeroko udokumentowanym faktem, którego przyczynę specjaliści znajdują w bezpośredniej interpretacji Koranu oraz Hadisów.

    Poprzez nadużywanie niezaprzeczalnie pięknej i słusznej wolności wyznania przyzwala się również na funkcjonowanie meczetów i szkół koranicznych, w których imamowie jawnie nawołują do przeprowadzania zamachów samobójczych i terroryzowania mieszkańców, postępujących niezgodnie z tzw. "prawem" Szariatu.

    Nie można zatem dopuścić, aby zbyt ogólna, konstytucyjna definicja stała się furtką dla propagowania radykalnych przekonań w imię poszanowania swobody w głoszeniu i praktykowaniu wiary.

    W związku z powyższym postulujemy o dokonanie zmian w Konstytucji RP, celem niedopuszczenia do szerzenia się fundamentalizmu islamskiego - stanowiącego obecnie najwięsze i niezaprzeczalne zagrożenie dla światowego pokoju oraz bezpieczeństwa wewnętrznego, a w szczególnośći dokonania proponowanych zmian w Naszej Konstytucji:

    art. 25. pkt. 2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. - poprzez uściślenie powyższego. Władze RP zdecydowanie NIE powinny zapewniać swobodego wyrażania w życiu publicznym przekonań religijnych, światopoglądowych oraz filozoficznych, jeśli przekonania te nawołują do mordowania, terroryzmu, dyskryminacji religijnej czy płciowej oraz innej, niezgodnej z polską Konstytucją.

    art. 35. pkt. 2. " Mniejszości narodowe i etniczne mają prawo do tworzenia własnych instytucji edukacyjnych, kulturalnych i instytucji służących ochronie tożsamości religijnej oraz do uczestnictwa w rozstrzyganiu spraw dotyczących ich tożsamości kulturowej" poprzez uściślenie powyższego. Należy w tymże artykule wskazać, że Konstytucja nie zezwala na tworzenie i funkcjonowanie podobnych instytucji, w których głosi się idee niezgodne z jej treścią i założeniami. Pozwoli to na organiczenie ośrodków edukacyjnych, kulturalnych i podobnych, rzekomo "służących ochronie tożsamośći religijnej", gdzie propagowane byłyby myśli w sposób oczywisty sprzeczne z wolnością każdego Obywatela i każdej Obywatelki Rzeczpospolitej Polskiej.

    art. 53. pkt. 5. stanowi: "Wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez ustawę i są konieczne dla ochrony bezpieczeństwa publicznego, porządku, zdrowia lub moralności publicznej albo podstawowych praw i wolności innych osób" owa treść stanowi wyjątek jedynie dla pkt. 1. i 2. tegoż artykułu, nie będąc jednak wyjątkiem dla art. 25. i  35. Należy zatem uczynić go osobnym artykułem Konstytucji oraz uściślić poprzez uwzględnienie nie tylko uzewnętrzniania ale rozpowszechniania i praktykowania w ogóle, bowiem art. 25 może być uznany za niejako "znoszący" art. 53. pkt. 5.

    Takie zmiany są niezbędne w świetle obowiązującej hierarchii aktów prawnych, jako że oskarżony na podstawie Kodeksu Karnego, jeśli zostanie mu postawiony zarzut za działania o podłożu religijnym, NIE będzie miał możliwości odwoływania do wyższego aktu - Konstytucji RP, choćby celem złagodzenia kary. Wykluczy to paradoksy, o których napisano wyżej czyli uznawanie dogmatów wyznania oskarżonego za okoliczność łagodzącą.

    Jej treść – uniwersalna w swoim przekazie pozostaje widocznie uniwersalna jedynie dla homogenicznego kulturowo, polskiego społeczeństwa. Większość Polek i Polaków - akceptuje i rozumie podstawowe jej przesłanie. Dla ludzi wzrastających w zupełnie innym systemie wartości, jeśli nie będzie ona [Konstytucja] precyzyjna, stanie się furtką dla propagowania niezgodnych z nią idei albo jedynie pustym prawem. I tak pozostanie dopóty, dopóki dojdzie do realnego respektowania oraz zaostrzenia obowiązujących aktów prawnych.  W związku z tym apelujemy również o zwiększenie kar dla sprawców przestępstw rozumianych jako terroryzm, zamachu stanu i tym podobnych, a opisanych w Kodeksie Karnym. 

    Przywilej wolności wyznania nie powinien podlegać jakiejkolwiek krytyce. Stąd też propozycja Polskiej Ligii Obrony o dokonanie sugerowanych zmian - fundamentalizm islamski stoi bowiem w jawnej sprzeczności z wolnością wyznania i sumienia każdego cżłowieka.  


Powyższa propozycja zostanie przekazana przez PLO do rządu p. premier Beaty Szydło. Jeśli się zgadzasz - wyraź to w sposób, który uznasz za właściwy: wstąp w szeregi Polskiej Ligii Obrony, udostępniaj ten tekst innym, zadawaj pytania, sam/sama wyślij pismo, daj ulotkę z taką treścią każdemu z "rządzących", którego/którą spotkasz na spacerze... Jeśli się nie zgadzasz - dyskutuj.  

30.12.2015

Atak na meczet.


Demonstracja Korsykan.

     Gazeta W., tvn i inne media poinformowały, iż w dniu 25.12.2015  grupa (ale sądząc po liczbie, jaką podały, był to prawie batalion!)  zamaskowanych mężczyzn zdewastowała meczet na Korsyce. Z treści artykułów publikowanych przez  poczytne, polskie media, pobrzmiewa zgodny „antyrasistowski" ton.  Aby dać posmakować czytelnikowi rzekomą skalę nienawiści, jaka dyktowała sprawcami, dziennikarze cytują wznoszone przez nich okrzyki: >>"Arabi fora !"<< (Precz z Arabami!) oraz >>"Jesteśmy u siebie!"<<.
I zanim przyjmiecie ten jednostronny przekaz (który - z tej strony - faktycznie wygląda kiepsko) to zapoznajcie się z ogólnym obrazem sytuacji.

     Jak informuje rmf24: "Młodzieżowa imigrancka banda zastawiła na tych ostatnich [policjantów i strażaków] pułapkę w wieczór wigilijny, w imigranckiej dzielnicy Ajaccio. Straż pożarna i policja wezwana tam została przez anonimowego rozmówcę, który zadzwonił i powiedział, że ktoś podpala samochody. Kiedy strażacy i policjanci przybyli na miejsce, zostali obrzuceni kamieniami oraz zaatakowani metalowymi prętami i kijami bejsbolowymi. Czterech z nich zostało rannych."

     Wspomnianą napaść i prowokację Gazeta W., tvn i inne  media przemilczały nie publikując żadnej wzmianki o tym zdarzeniu. W artykułach o ataku na meczet cytowano, jak wspomniałam, hasła głoszone przez "zamaskowanych nacjonalistów" milcząc o okrzykach grupy muzułmanów skierowanych w stronę interweniujących  w wigilię funkcjonariuszy straży pożarnej oraz policji. Okrzyki brzmiały: "Corses de merde, cassez-vous, vous n’êtes pas chez vous" - w wolnym tłumaczeniu: "Korsykańskie gówno, walcie się, nie jesteście u siebie" (http://www.corsematin.com/article/ajaccio/agression-des-pompiers-sales-corses-cassez-vous.1940887.html). Hasło "jesteśmy u siebie", jak i cała akcja nabiera zatem zupełnie innego wymiaru. Godny uwagi jest również fakt, że nacjonalistyczni, zamaskowani agresorzy wybrali porę nocną, dzięki czemu nikt nie ucierpiał...

P.S. Muszę przyznać, że Radio RMF zapunktowało.

7.12.2015

Islam - religia pokoju. (?!)



    Media wciąż próbują nas przekonać, że islam nie ma nic wspólnego z islamem - został po prostu błędnie zinterpretowany przez religijnych fanatyków…. Właśnie w ten - teoretycznie „wspaniałomyślny”, a faktycznie „idiotyczny” sposób, usprawiedliwia się ideologię, która każdego roku zbiera śmiertelne żniwo. Wbrew logice i oczywistemu powiązaniu przyczyny zamachów we Francji z islamem, media forsują opinię podług której koran jest pokojowy, wspaniałomyślny tylko ktoś niewłaściwie zrozumiał jego przekaz... toteż źle zrobił. Terroryści z Bataclan źle zrozumieli religię, którą wyznają? Taką tezę można by postawić, gdyby tamto zdarzenie miało charakter incydentalny… niestety, w równie „niewłaściwy” sposób religia ta została zinterpretowana przez tysiące innych muzułmanów, którzy od 11.09.2001 pozostają sprawcami  ponad 27000 krwawych aktów terroru na całym świecie. Terroryzm dyktowany islamem przoduje w w światowym rankingu, stanowiąc 90% wszystkich zamachów w ciągu ostatnich 15 lat... 

         Słowa i czyny.  

     Koran - czarno na białym - przeczy twierdzeniu jakoby „islam był religia pokoju”. Nasze media pisząc o pokojowych muzułmanach nie szukają źródła problemu… A od tego należałoby zacząć. Świętej księgi islamu nie można interpretować inaczej, jak dosłownie. W przeciwieństwie do Biblii –  spisanej przez „natchnionych”, Koran  pozostaje BEZPOŚREDNIM przekazem Allaha, który to przekaz otrzymał jeden, jedyny tylko człowiek...nie, przepraszam, nie człowiek – pedofil, morderca i socjopata, po dziś dzień określany przez wyznawców „religii pokoju” mianem „proroka”. Zważcie na różnicę – Biblia to dzieło wielu „natchnionych” Koran jest instrukcją przekazaną bezpośrednio jednemu tylko człowiekowi, spisującemu słowa „Boga”. A bóg ten mówi:
2:191: I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili - Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. - I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! - Taka jest odpłata niewiernym!
4:74  Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta. A potem albo ich ułaskawicie, albo żądajcie okupu, aż wojna złoży swoje ciężary.
5:51 O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich. Zaprawdę, Bóg nie prowadzi drogą prostą ludu niesprawiedliwych!

„Pokojowy” werset, którego używają muzułmanie mówiąc o „religii pokoju” brzmi:
 5:32 “Ten, kto zabił człowieka, który nie popełnił zabójstwa i nie szerzył zgorszenia na ziemi, czyni tak, jakby zabił wszystkich ludzi.” - nie wolno zatem zabijać TYLKO praktykujących muzułmanów... zabijanie tych, którzy "szerzą zgorszenie" jest dozwolone. Szerzenie zgorszenia to: odstępstwo od wiary, brak wiary, spożywanie alkoholu, seks pozamałżeński a nawet... taniec czy publiczne okazywanie uczuć.

Kolejny wers stawia jednak poprzedni w zupełnie niepokojowym świetle:
Sura 5, The Feast (Al-Mã’edah)

5:33 The just retribution for those who fight GOD and His messenger, and commit horrendous crimes, is to be killed, or crucified, or to have their hands and feet cut off on alternate sides, or to be banished from the land. This is to humiliate them in this life, then they suffer a far worse retribution in the Hereafter.
tłumaczenie: „Właściwą karą dla tych, którzy zwalczają boga i jego proroka, którzy popełniają przerażające zbrodnie, jest śmierć albo ukrzyżowanie, albo ucięcie ich rąk i nóg, albo ucięcie ich na przemian, albo wygnanie z kraju. Aby upokorzyć ich w tym życiu – wtedy będą cierpieć większą karę.”.
Najbardziej pokojowy werset Islamu {5:32} odnoszący się tak naprawdę nie do muzułmanów, a jedynie do „dzieci Izraela” (zobaczcie oryginał i porównajcie z niepełnym tłumaczeniem na język polski), pokazuje, co należy robić z pozostałymi, którzy zwalczają boga i proroka… Według Koranu nie jest istotne, jak dobrym człowiekiem jesteś – za sam krytykę islamu Ty i ja zasługujemy na śmierć.
Oto angielskie tłumaczenie sury 5, wersetu 32.  ...
„Because of that, We decreed upon the Children of Israel that whoever kills a soul unless for a soul or for corruption [done] in the land – it is as if he had slain mankind entirely. And whoever saves one – it is as if he had saved mankind entirely. And our messengers had certainly come to them with clear proofs. Then indeed many of them, [even] after that, throughout the land, were transgressors.” Zastanawiające...

Kłamstwo w islamie - taqiyyah


    Takkija (arab. تقیة taqiyyah/taqīyah): "wierzący muzułmanin może używać kłamstwa w celu ukrywania lub kamuflowania wierzeń, przekonań, idei, uczuć, opinii i strategii  w czasie istotnego zagrożenia w danym momencie lub w przyszłości. Koran (3:28 "chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa"). Ma to na celu ochronę przed fizyczną albo psychiczną szkodą wyznawcy, jednak głównym zadaniem takkija jest ochrona samej wiary... Doskonałym przykładem stosowania tego, usankcjonowanego religijnie kłamstwa, jest zapewnianie zachodnich społeczeństw - broniących praw człowieka - o rzekomo pokojowym i równościowym charakterze islamu (vide kampanie pt. „islam – religia pokoju”, „wierzę w prawa kobiet, tak jak Mohammet” i tym podobne, finansowane zresztą przez organizacje, uznane za terrorystyczne nawet przez muzułmańskie kraje...)

Muzułmanie przeciwko zamachom.
    Zachodnie media ochoczo mówią o muzułmanach, którzy sprzeciwiają się terroryzmowi.
Pozwólcie, że Was zaskoczę: nie twierdzę, że każdy muzułmanin to terrorysta (choć jestem przekonana, że każdy wyznawca Allaha ma duży potencjał, aby terrorystą zostać). Nie uważam nawet, że ich działania wynikają z takkija i cichego poparcia dla radykalnego (?) islamu. Przypuszczam, że wielu z nich naprawdę chce praktykować swoją wykolejoną wiarę w spokoju, nie zamierzając przekonywać kogokolwiek co do jej słuszności ani ogniem ani mieczem. Są zwyczajnie tak głęboko związani ze swoimi korzeniami (religią) i jednocześnie tak bardzo szanują wolność, którą dały im zachodnie nacje, że podejmują się niemożliwego – pogodzenia jednego z drugim.  Doskonałym przykładem jest Quanta Ahmed – wykształcona, mądra kobieta – muzułmanka, starająca się zreformować islam. Niestety, jej działania nie znajdują podobnego pogłosu, jak ruch kontrreformacyjny w Kościele Katolickim, który to ruch ostatecznie zakończył bezwzględne i okrutne  wyżynanie tzw. „heretyków”. Kontrreformacja miała miejsce w XVI w. n. e. a więc piętnaście wieków po tym, jak Stary Testament nabrał ostatecznego kształtu. Koran, w swojej finalnej formie, liczy już 1405 lat, czyli... piętnaście wieków. I jakoś nie widać aby – mimo aktywnych działaniom osób takich jak Quanta Ahmed i jej podobnym intelektualistom – Islam czekała jakakolwiek kontrreformacja. Jest zupełnie przeciwnie – wśród muzułmanów przeważa niechęć wobec owych „reformatorów”, oraz powrót do najbardziej do barbarzyńskich zwyczajów, praktykowanych ponad 1400 lat temu, przez samego "proroka" http://www.express.co.uk/news/world/587951/Islamic-State-ISIS-Muslims-jihad-Iraq-Syria-Clarion-Project-terrorism

    Muzułmanie przeciwko muzułmanom

    Często podejmuje się argument, że w przeważającej większości to muzułmanie padają ofiarami zamachowców. Owszem, to prawda. Źródłem tej patowej sytuacji wciąż pozostaje... Islam – pisałam o tym prawie rok temu: http://polka-walczaca.blogspot.com/2014/12/prawdziwi-winni.html „Zamachowcy zabijali "Khawarij" - niewiernych, którzy tylko nazywali się muzułmanami.” zgodnie z niepodważalnym hadisem Sahih Muslim - zbiorem opowieści o życiu proroka, stanowiącym dla sunnickich muzułmanów kolejną świętą księgę, zaraz po Koranie. (ciekawostka: obecny prezydent Turcji, (Re)CEP Erdogan - tak, Turcji, naszego NATOwskiego sojusznika - uznaje właśnie sunnicki odłam islamu...). Zwolennicy Kościoła Katolickiego podobnie wyrzynali w pień tych, którzy „tylko nazywali się katolikami”. A jednak... po piętnastu wiekach dokonali czegoś, czego nie potrafią wyznawcy islamu - przestali mordować w imię "wiary"....

Anonimowi innowiercy kontra islamofobia...?

    Pewne grono Anonimowych, w zupełnie dobrej wierze, przestrzega przed antagonizowaniem społeczeństwa zachodniego z wyznawcami islamu uzasadniając, iż jest to działanie wspierające odgórny plan, mający na celu wywołanie wojen domowych oraz osłabienie zachodnich nacji. Muszę, pozostając anonimowa, wytknąć słabe punkty takiego rozumowania: po pierwsze, historia pokazuje, że obrona tożsamości narodowej, owszem, osłabiała Kraje Europy, jednak tylko „fizycznie” (gospodarczo czy terytorialnie), bo mentalnie – tylko je wzmacniała. To właśnie dlatego Nasza Polska, jednocząc się przeciwko najeźdźcom, mimo braku sił i środków, wciąż istnieje na mapie… Po drugie: gdyby założeniem podobnego planu byłoby wywołanie konfliktu świata zachodu z muzułmańskimi imigrantami, to media serwowałyby nam na co dzień  obrazki, jakie mamy szansę zobaczyć wyłącznie dlatego, że (jeszcze) nie cenzurują nam internetu... zamiast zdjęć dzieci z biednymi matkami, które stanowią niewielki procent uchodźców, a które widzę codziennie, przeglądając wiadomości. Jestem w błędzie? No chyba jednak nie: https://www.youtube.com/watch?v=Gaj7LvqfqdM. Po trzecie: najbardziej korzystnym scenariuszem, dla stworzenia tzw. „światowego rządu”, byłaby bierna postawa państw narodowych i akceptacja kultur realnie zagrażających wolnościom i wartościom, na które te państwa pracowały przez wieki.

Bez islamu nie będzie terroryzmu.

    Tak, jak wspomniałam na wstępie. 90% zamachów, w ciągu ostatnich 15 lat, było dyktowane islamem. Jeśli zakazać publicznej indoktrynacji w meczetach i innych ośrodkach religijnych to być może służby miały by więcej czasu, środków i możliwości, aby zapobiec pozostałym 10%…?
   
    Wciąż będą Cię przekonywać, że czarne jest białe, a białe jest czarne… :) ŻE islam jest, w swej naturze, pokojowy, a powyższe cytaty odnoszą się do tego „małego jihadu”, którego muzułmańska większość nie praktykuje. Jeśli w tym momencie nie zapaliła się Tobie czerwona lampka, to znaczy, że zatraciłaś/eś swój instynkt samozachowawczy…. Większość nie praktykuje co nie oznacza, że nie popiera mniejszości.. Ten, ponoć WIELKI jihad nie potępia tego małego - ten mały, póki co, choć niedługo, jest jeszcze w większości. Jak to kiedyś ktoś rzekł: "radykalny muzułmanin chce obciąć ci głowę. Umiarkowany chce, żeby zrobił to ten radykalny".

25.11.2015

Rząd w sprawie imigrantów.

Masz prawa i masz obowiązki. Masz prawo zadawać "władzy" pytania, przede wszystkim masz jednak obowiązek walczyć, strzec i bronić tego prawa.










 dn. (aktualna data)
Twoje imię i nazwisko
adres


    Premier Rządu p. Beaty Szydło: beata.szydlo@sejm.pl,     biuro@pis.org.pl
    (ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa)
    dw.:
    Platforma Obywatelska RP
    biuro@platforma.org
    (ul. Wiejska 12a, piętro IV, 00-490 Warszawa)
    Klub Poselski Kukiz'15
    ul. Wiejska 4/6/8
    00-902 Warszawa
    Wiceszef Sztabu ds. Organizacyjnych Komitetu     Wyborczego Kukiz'15
    p. Aleksandry Ziółkowskiej
    aleksandra.ziolkowska@ruchkukiza.pl
    Nowoczesna
    rzecznik@nowoczesna.org
    (ul. Mokotowska 35, 00-560 Warszawa)
   
    Biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia, stawiające pod znakiem zapytania bezpieczeństwo wewnętrzne krajów członkowskich Unii Europejskiej, domagam się jednoznacznego określenia stanowiska Polskiego Rządu w sprawie relokacji uchodców.
    Nie tylko ostatni zamach w Paryżu ale również decyzja o podniesieniu poziomu zagrożenia terrorystycznego, podjęta kolejno przez: Francję, Szwecję, Belgię i Hiszpanię rzuca jasne światło na wyjątkową sytuację w Europie. Mimo faktu, iż niemieccy czy francuscy politycy, przy akompaniamencie mediów, przestrzegają przed szukaniem powiązania między zamachami z Francji ze swobodnym i niekontrolowanym przepływem tzw. uchodźców, to  zawieszenie traktatu z Schengen oraz planowana, wzmożona kontrola na granicach "mini-Schegnen" jasno pokazuje powiązanie, któremu tak mocno zaprzeczają.
    Kolejne fakty, solennie pomijane przez media głównego nurtu, ukazują realne zagrożenia  ze strony swobodnego przepływu mas ludzi, nie tylko natury terrorystycznej ale  - przede wzystkim - stricte kryminalnej.  W Szwecji matka z synem została zamordowana przez "uchodźcę" - to był wyraz jego sprzeciwu wobec decyzji... o przeniesieniu go do innego miejsca. W Niemczech "uchodźca" brutalnie zgwałcił 7-latkę. W Rzymie, w ośrodku dla uchodźców, jego podopieczni zgwałcili dyrektorkę, następnie próbowali zabić ją i innych pracowników - ludzi, którzy przez ostatnie 6 miesięcy nieśli im pomoc. W Grecji i na Węgrzech miały i wciąż mają miejsce zamieszki na wielką skalę.
    Mimo politycznej poprawności i na długo przed kryzysem imigracyjnym Dania opublikowała statystyki kryminalne jasno wskazujące, że przestępcami w tym kraju są są głównie muzułmanie-imigranci albo ich potomkowie.  Zajmują oni osiem pierwszych pozycji pod względem narodowości, będąc jednocześnie mniejszością społeczeństwa - niecałe 4%.  Podobnie jest we Francji -  sprawcami 80% poważnych przestępstw są osoby pochodzące z rejonu północno-zachodniej Afryki, którzy stanowią około 6% Francuzów. W ciągu 40 lat czyli po tym, jak Szwecja zaczęła przyjmować imigrantów,  liczba brutalnych przestępstw wzrosła o 300%, gwałtów – o 700%. W państwach Europy powstają "strefy wykluczenia", "społecznie wrażliwe", albo "no go zones" - dzielnice opanowane przez muzułmanów, do których pogotowie ratunkowe nie chce się udać bez eskorty policji. W samej Francji takich stref jest znacznie ponad 700.  Od 11 września 2001 r. po dziś dzień islamscy terroryści dokonali ok. 27000(!!!) zmachów.
    Fakty przeczą również życzeniowemu myśleniu o pomyślnej asymilacji muzułmańskich imigrantów. Po 4 latach pobytu w Danii pracę podjęło jedynie 13% Afgańczyków i 17% Syryjczyków. 75% europejskich muzułmanów twierdzi, że teksty z Koranu dotyczące przemocy należy interpetować dosłownie. 27% młodych Francuzów i 14% Brytyjczyków wyznających islam (poniżej 25 roku życia) popiera tzw. "Państwo Islamskie". 4 na 10 muzułmanów w Danii chce, aby obowiązującym systemem prawnym był Szariat - prawodawstwo oparte na Koranie i Hadisach, nie uznające równości płci czy sprawiedliwego procesu.  Przykłady można mnożyć.
    Powyższe tłumaczy się wykluczeniem i rasizmem, którego ofiarą padają imigrańci z Bliskiego Wschodu i Afryki północnej. Interesujące jest jednak, że Hindusi, Wietnamczycy, Chińczycy i inni, w policyjnych statystykach, pozostają w tyle za rdzennymi Duńczykami, Szwedami czy Francuzami.
    Oczywiście - na podstawie statystyk nie wolno oceniać pozostałych. Nie dokonuję  takiej oceny.  NALEŻY jednak wyciągnąc pewne wnioski.
     Polski Rząd winny jest pomóc i okazać solidarność   przede wszystkim Polkom i Polakom. Jeśli powyższe ktokolwiek uzna za "rasistowskie" albo "dyskryminujące" to pragnę  przypomnieć ślubowanie, które Państwo składaliście - art. 104 Konstytucji: "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.".
    W związku z powyższym nie zgadzam się na to, aby w imię politycznej poprawności i unijnej "solidarności" naruszać bezpieczeństwo Polski, jej Obywatelek i Obywateli oraz sabotować suwerenność Naszego Kraju. Postuluję zatem za wstrzymaniem się Polskiego Rządu z wykonaniem unijnych wytycznych dot. relokacji uchodźców - wykonywanie poleceń  nie-polskich decydentów stoi w absolutnej, oczywistej sprzeczności z Naszą suwerennością. Jednocześnie domagam się stworzenia przepisu prawnego, który w sposób jednoznaczny regulowałby kwestię przyjmowania imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki północnej.  W pierszej kolejności należy zrealizować zobowiązania wynikające z art. 6 ust. 2. Konstytucji RP: "Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym." tj. przyjęcie Polaków z Ukrainy, Białorusi, ze stref ograniętych wojną oraz ubiegającym się o repatriację. Wnoszę również o skuteczne i realne sprawdzanie imigrantów. Przypominam - Wielka Brytania uznaje  tzw. "członkostwo częściowe" w strefie Schengen - mimo wszystko to właśnie tam udało się najwięcej polskich emigrantów zarobkowych, którzy po dziś dzień legalnie żyją tam i pracują. Musieli jednak okazać dokument na granicy, czego odmawia wielu dzisiejszych "uchodźców".  Ci z kolei wielokrotnie posługują się paszportami nieżyjących już Syryjczyków...
    Jako obywatel/ka Polski i wyborca, ufam, że mój list nie pozostanie bez odpowiedzi. Ufam, że podejmiecie Państwo odpowiednie działania, zgodnie z treścią niniejszego listu i zawartymi w nim postulatami. Przy okazji kolejnych wyborów z pewnością uwzględnię Państwa odpowiedź albo jej brak.


Wyborca (Twoje imię i nazwisko)

Tureckie kłamstwo. Islamskie psy.

Trasa przelotu su-24 (na czerwono). Na niebiesko - granice Turcji
    Nie lubię ani Putina ani jego kolegów z rządu ale ta antyrosyjska nagonka w mediach oraz celowe pomijanie faktów i logiki po prostu powala z nóg. Primo: Rosja nie miałaby żadnych korzyści wojując z Turcją. Ostatnio Pieskow zapewniał zresztą, że Rosji bardzo zależy na dobrych stosunkach - nie mają żadnego interesu w podskakiwaniu NATO z którym mozolnie, bo mozolnie, dochodzi jednak do pewnego konsensusu w walce z tzw. Państwem Islamskim. Napięta sytuacja  dyplomatyczna nakazywała by poprawną współpracę Putina z Erdoganem, szczególnie dla korzyści tego pierwszego... Problem w tym, że ten drugi nie chce się na podobny sojusz zgodzić. Dlaczego?  Dlatego, że Rosja tłucze Turkmenów, walczących z tzw. „reżimem” prezydenta Asada, a Turkmeni z kolei rżną w pień Kurdów, co jest Erdoganowi na rękę. Erdogan jak ognia boi się Kurdów, o czym pisałam tutaj, prawie rok temu: http://polka-walczaca.blogspot.com/2014/12/za-niedobra-ameryka.html.Dla Tureckiej polityki konflikt z Rosją przyniósłby znacznie większe korzyści.

    Ale najciekawsze dopiero przed Wami... Dwa dni przed zestrzeleniem Su-24,  niejaki Hakan Fidan - "szef Tureckiej Narodowej Organizacji Wywiadowczej oskarżył Moskwę o próbę „uduszenia” rewolucji islamistycznej w Syrii  (...) zaapelował do jak to określił „zachodnich kolegów”, aby ci zmienili myślenie o islamskich prądach politycznych i pokrzyżowali plany Władimira Putina, który jego zdaniem chce zniszczyć islamskich rewolucjonistów w Syrii. Fidan stwierdził, że ISIS jest rzeczywistością i należy zaakceptować istnienie dobrze zorganizowanego Państwa Islamskiego." - mocne, prawda? (http://pikio.pl/szef-tureckiego-wywiadu-krytykuje-putina-za-ataki-na-isis-i-chce-by-mialo-konsulat-w-turcji/)
(...) rzecznik MSZ Turcji Tanju Bilgic ostrzegł 20 listopada, że ostrzał cywilów w turkmeńskich miejscowościach "może prowadzić do poważnych konsekwencji", i wezwał Rosjan do natychmiastowego zakończenia tych operacji. (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/w-syrii-spadl-rosyjski-samolot-turcja-konsultuje-sie-z-nato,597150.html).
W poniedziałek 16.11.2015 Ankara wezwała do pilnego zebrania ONZ na którym zarzucała Rosji bezprawne bombardowanie turkmenów... będących islamskimi terrorystami.
Jednak tym, co przelało czarę goryczy jest informacja sprzed kilku dni - Rosjanie zniszczyli 500 cystern przewożących ropę, należących do tzw. państwa islamskiego. Nie jest żadną tajemnicą, że Turcja kupuje za półdarmo ropę od tej niby-landii. I to kogoś mocno zabolało. Dziwnym trafem, na owe konwoje z ropą, ciągnące się kilometrami, USA do tej pory nie trafiła...

    Gdzie jest granica?! Gdzie procedury?

    Według ekspertów ta, granicząca z Syrią, pozostaje umowna... Turcy przesunęli ją ostatnio o jakieś 5 km, bez konsultacji z kimkowliek. Zdjęcie, które zamieściłam, pokazuje trasę su-24. Jedno ale – rosyjski su-24.. kodowe, natowskie oznaczenie „Fencer,”  przeleciałby odcinek, wskazany przez Turków, w jakieś 10 sekund. Jego prędkość maksymalna na małym pułapie to 1400-1500km/h. To był jednak „duży” pułap – 6 tys. m. Przy maksymalnej prędkości przelotowej czas ten wyniósłby ok 5-6 sekund. Turcy utrzymują, że… przez 5 minut, dziesięć razy, ostrzegali pilotów o naruszeniu granic. Nie wiadomo jednak na jakiej częstotliwości i czy w ogóle rosyjscy piloci komunikat odebrali... Alibi doskonałe – przecież kacapskie wojsko nie raz pozwalało sobie na testowanie granic. Wszyscy będą po naszej stronie! I faktycznie - nie tylko media ale również rząd Obamy  stwierdza, że Turcja 'miała prawo sie bronić". Dlaczego strzelali do obiektu, który już dawno opuścił granice Turcji? Przecież obydwie strony przyznają, że samolot zestrzelono już na terenie Syrii. I co z międzynarodowymi procedurami, które przewidują, że w przypadku stwierdzenia naruszenia przestrzeni powietrznej przez obcy obiekt najpierw wysyła się swój samolot i odnajduje obiekt; następnie "wyprowadza" się taki samolot poza granice kraju albo prosi o wylądowanie na wyznaczonym lotnisku. Niezbędnym jest nawiązanie łączności radiowej. Jeśli "intruz" nie odbiera sygnałów nadawanych na określonej częstotliwości wtedy przekazuje mu się sygnały w inny sposób np. podlatując blisko jego skrzydła. Na udostępnionym przez Turków nagraniu widać tylko jeden samolot...

    Co robią media?

    Jak zwykle dają popis zatrważającego obiektywizmu. Zapraszają publicystów z prawa i z lewa p. Sierakowskiego z Krytyki Politycznej jak i p. Ziemkiewicza, którzy ramię w ramię - mlaskają z zadowoleniem, że "Rosja w końcu się doigrała". Zginęło dwóch pilotów, na terenie, na którym mieli prawo latać, bo w Syrii. A Ziemkiewicz z Sierakowskim się cieszą. Do tego pierwszego miałam jeszcze szacunek. Miałam, póki nie pokazał swojej buty, chamstwa i totalnego brak dziennikarskiej dociekliwości.

    Co więcej - wypowiedź szefa tureckiej agencji wywiadowczej nie była komentowana przez media głównego nurtu. To NIEBYWAŁE - za taki komentarz i to w tydzień po zamachach w Paryżu Turcja powinna wylecieć z NATO na zbity ryj. Zabawne, że po słowach pana Szymańskiego, iż "nie widzimy możliwości relokacji imigrantów", w mediach rozpętała się burza. W polskich i światowych. WYRAŻENIE POPARCIA DLA ISLAMISTÓW ORAZ ISIS PRZEZ SZEFA TURECKIEJ AGENCJI WYWIADOWCZEJ, POZOSTAJĄ BEZ KOMENTARZA... Tylko mi coś tutaj nie gra?

Edycja wieczorna

    No, tak a propos tzw. "umiarkowanych rebeliantów", bombardowaniu wiosek których sprzeciwia się Turcja - zobaczcie Państwo koniecznie, kim są "umiarkowani rebelianci" .

https://www.youtube.com/watch?v=JxTVwHXGfvI#t=3m4s

https://www.youtube.com/watch?v=Y9UJcX_UVB0&oref=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DY9UJcX_UVB0&has_verified=1

     Wiki Leaks  opublikowało dokument ONZ, w którym Turcja wyznaje, że su24 były nad Turcją 17 sekund. Komentarze internautów: "to ruskie latadło było 17 sekund w przestrzeni powietrznej Turcji, która je przez 5 minut dzesięciokrotnie ostrzegała i w końcu zestrzeliła! Są tu na forum jacyś eksperci od fizyki, matematyki, chronologii i logiki. Inny: "Skoro został zestrzelony w przestrzeni powietrznej Syrii to jednoznacznie wynika, że również opuścił przestrzeń powietrzną Turcji. Gdzie tu było działanie obronne? (...) Nawet prawo karne nie uznaje za obronę konieczną zabicie uciekającego napastnika".

    Co więcej Erdogan w 2012 roku, po incydencie, w którym syryjskie wojsko zestrzeliło latadło tureckie, stwierdził: "krótkotrwałe naruszenie granic  nie może być pretekstem do ataku". http://pikio.pl/prezydent-turcji-w-2012-krotkotrwale-naruszenie-granic-nie-moze-byc-pretekstem-do-ataku/. Oto chichot historii.

    Po co o tym piszę? Bo lubię myśleć - analizować zdarzenia i wyciągać wnioski. I nawet, jeśli kogoś nie lubię, to nie pominę faktów świadczących na jego korzyść tylko dlatego, że go nie lubię! Jeśli ktokolwiek z Was uzna mnie za ruskiego trolla, to niech zajrzy do wpisu z 14.02.2015 "to nie jest nasza wojna". http://polka-walczaca.blogspot.com/2015/02/to-nie-jest-nasza-wojna.html "Wystarczy jednak minimum wiedzy historycznej i trochę logicznego myślenia, aby stwierdzić, kto w tym sporze może mieć rację. Do 1991 roku państwo, o którym mowa, określano mianem "republiki związkowej  Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich". Nielogicznym jest, aby protegowany Putina [Janukowycz],  czyli bezsprzecznego kontynuatora komunistycznej myśli (byłego, oddanego f-sza KGB zresztą...), siedział za uprawianie polityki w czasach, kiedy rządziło KGB właśnie  i radziecki socjalizm.". Ja po prostu lubię przeanalizować fakty, nie dając się wciągnąć w "jedynie słuszną wersję". A im bardziej media próbują mnie przekonać, że "ta wersja jest najsłuszniejsza" tym chętniej przyglądam się sprawie.

18.11.2015

Polak z Poznania został zwolniony z pracy za to, że... muzułmanin groził mu obcięciem głowy.



Witamy uchodźców -"uchodźcy" witają nas...

    Wczoraj kolega poinformował mnie, że został zwolniony z pracy w trybie natychmiastowym. Powód? Między nim, a innym pracownikiem pochodzenia tunezyjskiego - muzułmaninem - wywiązała się sprzeczka. Tunezyjczyk wykrzykiwał w jego stronę słowa w języku arabskim, następnie stwierdził "będę na ciebie czekał" po czym wykonał gest ucięcia głowy, "przejeżdżając palcem po szyi"...

           
...Chyba czas nauczyć nasze dzieci nowej wersji popularnego wiersza:

Proszę państwa, oto miś
Miś jest bardzo grzeczny dziś
Chętnie państwu łapę poda
Nie chce podać? 
Głowy szkoda... 

  Nie od wczoraj.

     Ów kolega, który pragnie pozostać anonimowy - nazwę go więc "Tomaszem", poinformował mnie, że konflikt między nim, a Tunezyjczykiem (o imieniu Jilani) zaczął sie od momentu, kiedy Tomasz nie chciał podać mu ręki, stwierdzając, że "go nie zna i nie są kumplami". Pisze:

"Było rano, w pracy. Przed jej rozpoczęciem wszyscy się zbieramy w jadalni i każdy się rozchodzi na swoje stanowiska. Ja ogólnie nie witam się z ludźmi, których nie znam. Przyszedł ten gościu i się wita ze wszystkimi po kolei, idzie do mnie i mi daje "cześć" - olałem go i poszedłem dalej. Zatrzymał mnie i zapytał: "co jest". Ja mu na to: "spadaj - nie znam cię, nie jesteś moim kolegą". Było w nim widać wielkie oburzenie, dopytywał "dlaczego" ale go zignorowałem - przecież wyjaśniłem mu wcześniej, że nie mam zwyczaju podawać ręki tym, których, których nie znam [dopis autorki - to prawda. Tomasz nie chciał witać się ze mną uściskiem dłoni, póki mnie nie poznał]. Po godzinie pracy przyszedł do mnie Brygadzista i mówi że mam iść do "Roberta" [imię zostało zmienione] - kierownika. Tam już siedział ten Tunezyjczyk"

     Od tej pory Jiliani zgłaszał kierownictwu każde zachowanie Tomasza, które uznał za agresję wobec swojej osoby... Ten drugi pozostawał jednak bierny - przecież w wielu zakładach pracy istnieją konflikty między pracownikami - to normalne.

     Innym razem Tomasz spojrzał na Jilana.. widocznie "niewłaściwie". "On wtedy poszedł do kierownika i zgłosił mu, że ja sie na niego patrze" - mówi.

     Kolega opisuje kolejny incydent "jestem na jadalni i widze że [Jiliani] stoi przy zlewie i myje szklanke. Podszedłem obok i wylałem do zlewu wode z bidonu. Ten zlew był duży, podwójny - on był przy swoim "korycie", ja przy swoim. Wylałem wodę - nic nadzwyczajnego. Wróciłem do pracy. Jilani zgłosił naszemu kierownikowi, że go oblałem wodą. Kierownik sam do mnie przyszedł po kilku dniach i powiedział: Jilan był u mnie. żądał, abyś wystawił pismo, że się nad nim znęcasz".

     Ostatnia sprzeczka miała miejsce wczoraj. Tomasz - nichętny wobec donosicielstwa "kolegi" z pracy, splunął w jego stronę. Jilani w odpowiedzi również splunął, zaczął wykrzykiwać słowa po arabsku, po czym zagroził, że utnie mu Tomaszowi głowę. Tomasz prosi zatem o dostęp do monitoringu, który mógł zarejestrować ten moment, obawiając się spełnienia gróźb tunezyjskiego kolegi. Tego samego dnia Tomasz zostaje zwolniony z pracy.

Korespondencja przełożony-Tomasz:



     Przełożony, który zwraca się do szefostwa w swoim mailu stwierdza: "Pan [Tomasz] próbował również usprawiedliwić się, informując, że został przez osobę, wobec której zachował się w niewłaściwy sposób, sprowokowany przez jednoznaczny gest skierowany w jego stronę a do biura szefa ochrony udał się chcąc uzyskać dostęp do monitoringu, który jego zdaniem zarejestrował całe zajście. Może zatem warto byłoby mimo wszystko sprawę zbadać." Szefostwo stwierdza jednak, że nie warto i Tomasza... zwalnia!!! Poza równie jawną niesprawiedliwością BARDZO dziwi mnie, że ponoć winny całemu zajścia zwraca się o dowód, jakim niewątpliwie jest nagranie monitoringu, które przecież mogłoby go obciążyć... Widać winny jest ofiarą...

     Tak samo zastanawia mnie owe "komisyjne otwarcie szafki". NAWET, jeśli w regulaminie pracodawcy widnieje zapis o takiej możliwości, to są w tym Kraju prawa wyższego rzędu. A te dość jasno mówią, że do kontroli rzeczy osobistych (bo to byłaby taka właśnie kontrola) uprawnionymi są służby mundurowe, w zakresie opisanym przez ustawę zakresie. ..

          Rasizm.

     Potępiam rasizm. Dlatego potępiam decyzję pracodawcy Tomasza. Bo jak inaczej nazwać jego decyzję, jak nie rasistowską albo, co najmniej.... dyskryminującą? Ten rasizm i dyskryminacja jest jednak inna, niż ta, o której krzyczą lewicowe media. I o tej nie napiszą. Dlaczego? Bo jej ofiarą został, biały obywatel Polski...

     Dywagując - jak to możliwe, że człowiek, który stosuje groźby karalne wobec innego pracownika nie tylko pozostaje bezkarny - ale co gorsza - chroniony? A jego ofiara... wyrzucona z pracy?!

          Poznań pełen doznań, a Tomasz obawia się o swoje życie

     To nie jedyny, godny potępienia incydent z Poznania, [tylko] ze wczoraj. W nocy, 17 listopada 2015 roku, tak zwany "NN" mężczyzna, określony przez świadków "Irakijczykiem" wepchnął pod tramwaj Polaka, który zwrocił mu uwagę, po tym, jak 'Irakijczyk' uderzył swoją dziewczynę. Policja i media, zgodnie z prawdą, informują o obywatelstwie sprawcy: "To irlandczyk". Niesłusznie dowiadujemy się jednak, że ofiary uczestniczyły "w bójce" - co czyni ofiary sprawcami.

     Fakty mówią nie tylko trochę inaczej ale też troche więcej - Sprawca jest "zasymilowanym muzułmaninem" i potomkiem rodziny z "Bliskiego Wschodu", ma też irlandzkie obywatelstwo. Jak twierdzą bezpośredni świadkowie zdarzenia - ofiary nie uczestniczyły w żadnej "bójce"... "Patrnerka "Irakijczyka" poprosiła ich [świadków] o papierosa. Natychmiast po tej prośbie została uderzona przez swojego partnera z taką siłą, że upadła na ziemię. W tym momencie podszedł nieznanej tożsamości Polak i zwrócił mu uwagę. Brzmiało to mniej-więcej: "co ty kurwa robisz?!". "Irakijczyk" popchnął tego człowieka pod jadący tramwaj. Świadkowie próbowali zatrzymać kierowce tramwaju, który zamknął już drzwi i nie zdawał sobie sprawy, że pod kołami leży człowiek. Zdążył też ruszyć. Jadący tramwaj powykręcał chłopakowi nogi. "Irakijczyk" podbiegł do niego - nie wiadomo, czy człowiek na torach jeszcze żył - i zaczął kopać po głowie." - tak właśnie twierdzą bezpośredni świadkowie zdarzenia.

     Media głównego nurtu przemilczały to zdarzenie. Nie pozostały jednak obojętne napaściom na Hindusa, którą to napaść potępiam. Nie potępiam również informowania społeczeństwa o takich incydentach - potępiam wybiórczość. Nie da się zniszczyć rasizmu pisząc tylko o wybranych ofiarach, a milcząc o innych. To jest właśnie dyskryminacja, to jest niesprawiedliwość i jawne zaprzeczenie wartościom, w imię których media ponoć stoją. To jest zaprzeczanie demokracji. To zaprzeczenie wszelkiej wolności, o której mówi "zachodnia, liberalna, wolnościowa inteligencja". To jest totalny sabotaż wolności i praw człowieka - wartości tak szumnie i dumnie przez nich głoszonych.

Edycja z 21 listopada 2015 r.: 

A może za chwilę lewicowe media będą nas próbowały przekonać, że to taki "gest powitalny"? Niektórzy "uchodźcy" tak właśnie witają Europejczyków:


To też zobaczcie koniecznie:


dzięki Aleksander!
 

17.11.2015

Poprawność polityczna w mediach.

koniec wolności słowa - koniec demokracji

    Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Dotyczy "Listu otwartego przeciwko wypowiedziom ministrów Szydło. "Zatrważający popis niekompetencji i ignorancji"" opublikowanego przez wiele gazet i portali informacyjnych - to nie może pozostać bez odpowiedzi. Dlatego proszę, żeby KAŻDY, kto ma facebooka, stronę internetową, kto jest dziennikarzem, kto umieszcza komentarze pod artykułami, KAŻDEGO, komu droga jest wolność wypowiedzi, aby publikował poniższy "list otwarty", autorstwa anonimowej:


"List otwarty przeciwko ograniczaniu wolności wypowiedzi i stronniczości mediów ws. kryzysu imigracyjnego" (do wiadomości Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - Skwer kard. S. Wyszyńskiego 9
01-015 WARSZAWA ):    

      "W obliczu ostatnich, tragicznych wydarzeń oraz reakcji polskich mediów na krytykę aktualnej polityki imigracyjnej my – obywatele Rzeczpospolitej Polskiej – pragniemy wyrazić głośny i zdecydowany sprzeciw wobec działaniom mediów, które ograniczają wolność wypowiedzi, szkalują przeciwników imigracji oraz manipulują opinią publiczną.

      Sprzeciwiamy się mowie nienawiści i niewątpliwej manipulacji, jaką stosuje Gazeta Wyborcza oraz inne media, poprzez nazywanie przeciwników imigracji „ksenofobami”, „faszystami”, „rasistami”, „kibolami” itp. Sprzeciwiamy się spychaniu Nas do skrajnie prawego narożnika i umniejszaniu ten sposób skali antyimigracyjnych nastrojów polskiego społeczeństwa. Sprzeciwiamy się walce z merytoryką wykształconych, otwartych Obywatelek i Obywateli, która to merytoryka wynika NIE z ksenofobii czy rasizmu, tylko z autentycznej troski o przyszłość Kraju i Europy. NIE ZGADZAMY SIĘ na określanie nas „faszystami” wyłącznie dlatego, że nie popieramy multikulturalizmu. Obecne zachowanie mediów jest niegodne standardów i misji, jakie winny wypełniać. Stoi również w oczywistej sprzeczności z zasadami etyki dziennikarskiej, z poszanowaniem konstytucyjnej wolności słowa oraz z zasadami demokracji.

      Niebywałym jest, że w Polsce, 25 lat po transformacji ustrojowej, która to transformacja – z założenia – miała przywrócić Polakom wolności obywatelskie dochodzi do ataku na nie przez media głównego nurtu. Sprzeciwiamy się zatem zamykaniu ust politykom, wybranym w demokratycznych wyborach - na kryminalizowaniu ich opinii w mediach, jak ma to miejsce m.in. w przypadku opinii przyszłego ministra ds. europejskich czy pana Pawła Kukiza. Sprzeciwiamy się praktyce portalu gazeta.pl stosującego odpowiedzialność zbiorową polegającą na wyłączeniu możliwości komentowania artykułów KAŻDEMU czytelnikowi tylko dlatego, że inni umieszczają komentarze „pełne nienawiści”. Prawdziwym dowodem poszanowania demokracji i wolności jest publikowanie opinii większości społeczeństwa, wbrew mniejszości usiłującej ją sabotować. To właśnie na barkach Mediów spoczywa wyjątkowa odpowiedzialność kultywowania demokratycznych wartości, które uzyskaliśmy 25 lat temu, a przede wszystkim – wolności opinii.

      Apelujemy ponadto o rzetelne i zgodne ze standardami obiektywnego dziennikarstwa przedstawianie kryzysu imigracyjnego, czyli o publikowanie informacji dotyczących nie tylko godnych potępienia ataków na obozy dla uchodźców w Europie ale również o incydentach z udziałem tychże: o gwałtach, morderstwach, zamieszkach i innych. Jeśli te fakty – dla głównych mediów – są w jakikolwiek sposób „niewygodne”, jeśli unikają informowania swoich odbiorców o podobnych zdarzeniach to nie mają moralnego prawa nazywać się „wolnymi” a tym bardziej „obiektywnymi”.

      Owszem, jesteśmy skrajnymi fanatykami – FANATYKAMI WOLNOŚCI, chodź często dzielą nas poglądy. Wierzymy, że to właśnie demokratycznie wybrane władze, dziennikarski obiektywizm oraz otwarty dyskurs pozwoli wyklarować opinię większości, co pozwoli polskiemu rządowi na podjęcie demokratycznej,  a więc zgodnej z wolą większości, decyzji. 

{treść listu edytowana 21 listopada 2015 - poprawiono drobne błędy stylistyczne i interpunkcyjne}

14.11.2015

Ilu imigrantów przybyło do Europy?

W Szwecji zniknęło 14tys. imigrantów.
    Przedwczoraj zaczęłam przygotowywać tekst o zagrożeniu terrorystycznym ze strony tzw. "uchodźców". Oto on:

    Nie będę po raz kolejny publikować zdjęć, z których patrzą na mnie wielkie oczy małych dzieci, kiedy czytam dzisiejsze artykuły o tzw. „uchodźcach”. Nie będę pisać o wybitnie oderwanych od rzeczywistości, szalenie propagandowych rewelacjach, takich jak ostatni raport MSW stwierdzający, iż zagrożeniem dla bezpieczeństwa wewnętrznego kraju są Polacy, nie imigranci (cyt. „Napływ imigrantów do UE może prowadzić do wzrostu popularności postaw ksenofobicznych”) czy artykuł „Julia boi się o swoją rodzinę, bo jej mąż nosi turban. "Jest obrażany, wyzywany, plują na niego". Nie, nie oburzam się, że ktoś publikuje coś podobnego. Wolne Media mają prawo, ba, OBOWIĄZEK pisać o niesprawiedliwości, prześladowaniach i dyskryminacji. Media milczą jednak o niesprawiedliwości, prześladowaniach i dyskryminacji mas ludzi, borykających się z imigrantami.  Pokażę Wam zatem prawdziwą dyskryminację i "uchodźców" bez ton pudru, jakie nakładają na nich tzw. „wolne media”.

Tysiące ludzi… znika.

    „Z wyliczeń wynika, że brakuje około 30 tys. osób, głównie młodych, urodzonych po 1985 roku mężczyzn. Co się z nimi stało? Część być może została przeszmuglowana przez działaczy NGO w samochodach do Austrii. A reszta? Słoweńskie gazety donoszą, że imigranci kupują od słoweńskich policjantów i żołnierzy broń. Po co? I gdzie są teraz ci ludzie? To pytania bez odpowiedzi, ale budzące bardzo duże zaniepokojenie.” - polecam DOSKONAŁY artykuł pani Dominiki Ćosić http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Niemieckie-willkommen-destabilizuje-Balkany,wid,17968054,wiadomosc.html?ticaid=115ee5. 30 tysięcy mężczyzn, którzy nabyli uprzednio broń wyparowało bez wieści, a tylko wirtualna polska, a właściwie pani Dominika Ćosić zdobyła się na skromny artykuł o tym fakcie. 30 tysięcy to jest armia ludzi. Armia uzbrojonych ludzi. A oni PO PROSTU wyparowali!!! Cała, udokumentowana historia zdarzeń paranormalnych, trójkąta bermudzkiego i innych, jemu równie niezwykłych miejsc, nie zna równie imponującego przypadku.  To sensacja o której powinni pisać wszyscy… DLACZEGO WIĘC MILCZĄ?? Oprócz pani Dominiki... Dywagując - mając taką staroświecką, poczciwą „cezetkę 75”, dość chodliwą... z 16 nabojami w magazynku, to strzelec z niewielką skutecznością moze zabić wielu ludzi. Edycja z 13.11.2015 - proszę bardzo, wczoraj wieczorem te słowa znajdują potwierdzenie: 7 zamachowców zabiło około 150 ludzi.  Powyższe DANE OBEJMUJĄ TYLKO SŁOWENIĘ. A co z pozostałymi?  http://www.wnd.com/2015/10/thousands-of-muslim-migrants-disappear-from-camps/ - wynalezione na prędce. Znikają młodzi, silni, co gorsze - uzbrojeni ludzie.

Raz dwa trzy, Polka liczy.

    Liczby się nie zgadzą. Oficjalne, podawane przez media dane są niekompletne. Kompletnie nie trzymają się kupy! http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Problem-z-imigrantami-Na-Wegrzech-rekordowa-liczba-ponad-10-tys-uchodzcow,wid,17867475,wiadomosc.html – 10 tysięcy „uchodźców” w jeden dzień przekracza granicę Węgier. 10 tysięcy! - To informacja z 24.09.2015 i dotyczy TYLKO WĘGIER. Na Lesbos koczuje aktualnie około 600tys. Imigrantów. Rdzennych obywateli jest ok. 84tys. Imigranci stanowią więc aktualnie jakieś 700% mieszkańców. Pragnę wierzyć, że polityka Unii sprawi, iż większość dostosuje się do pozostałych 14%...  Ostatnie porozumienie UE w sprawie rozdzielnika imigrantów mówi o… 120tys. „uchodźcach”:  http://swiat.newsweek.pl/kryzys-imigracyjny-decyzje-unii-ilu-uchodzcow-przyjmie-polska,artykuly,371026,1.html 120tys. To 20% z imigrantów z Lesbos.. NA CAŁĄ UNIĘ. Na wyspę Kos codziennie przybija kolejnych 500 osób. A co Z POZOSTAŁYMI? Co zrobią z resztą ludzi? I ilu ich w końcu jest? Berlin tego nie wie: http://wpolityce.pl/swiat/271670-skrupulatni-niemcy-kontra-setki-tysiecy-imigrantow-berlin-nie-wie-ilu-uchodzcow-przebywa-na-terenie-kraju Z Francji, Hiszpanii, Węgier, Słowenii, Grecji, Włoch, Chorwacji codziennie napływają informacje o tym, że granice przekroczyły kolejne setki imigrantów. Niektóre kraje w ogóle ich nie rejestrują, pozwalając przybyszom swobodnie przemieszczać się do Niemiec, zgodnie z polityką otwartych granic ogłoszoną przez kanclerz Merkel. Nie ma więc możliwości stwierdzić, jaka ilość muzułmanów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej codziennie dociera do Europy, a ile już tu dotarło. To nie jest problem niedoszacowania danych - tych danych nie ma!!! Ile osób przemieszcza się bez rejestracji, bez oficjalnych danych? Nie wiem, Ty nie wiesz... i nie wie tego nawet Bruksela.

Gdzie są, a raczej KIM są ci ludzie?!

    Poza niewielkim odstetkiem dzieci i kobiet, większość z nich stanowią młodzi mężczyźni, bynajmniej nie Syryjczycy. Szacuje się, że uciekający przed wojną stanowią ok. 20% imigrantów (czego, jak wspomniałam - nie da się jednoznacznie stwierdzić ze względu na brak rejestracji "uchodźców). A wśrod nich są tacy, którzy - posługując się paszportami zmarłych syryjczyków (http://fakty.interia.pl/raporty/raport-imigranci-z-afryki/informacje/news-brytyjski-reporter-kupil-syryjski-paszport-i-zostal-uchodzca,nId,1887872) skutecznie ubiegają się o azyl. Kim tak naprawdę są? Tego nie wie nikt... Wśród "uchodźców", pomijając kwestie narodowościowe i skupiając się na bardziej kryminalnych są niewątpliwie: gwałciciele, terroryści, fanatycy, oraz jednostki ZUPEŁNIE nieprzystosowane do wartości, które uznajemy:

https://www.youtube.com/watch?v=7NSKjY4QsKQ - oto, co znaleziono na smartfonach porzuconych przez "uchodźców"
https://www.youtube.com/watch?v=y3Th6h5jX8g - bez komentarza
https://www.youtube.com/watch?v=j-GLqvVz6UM - bez komentarza

Dlaczego mówią o tragedii uchodźców a milczą o tragedii Europejczyków?

Czy słyszeliście o tym, że... dwóch Erytrejczyków, ubiegających się o azyl w Szwecji zadźgało 55-letnią kobietę i jej 28-letniego syna? Nie? Ja też nie, póki nie poszperałam w sieci... http://www.theguardian.com/business/2015/aug/11/ikea-knife-attack-suspects-vasteras-sweden
I więcej:
http://www.euroislam.pl/index.php/2015/11/uczniowie-imigranci-gwalca-w-szwedzkiej-podstawowce/, http://www.wprost.pl/ar/524117/14-latka-zgwalcona-przez-imigrantow-Jednego-z-nich-skazano-na-prace-spoleczne/, http://niezalezna.pl/71644-imigranci-zgwalcili-lewicowa-aktywistke-jej-koledzy-kazali-jej-siedziec-cicho-dla-dobra-sprawy, http://www.se.pl/wiadomosci/swiat/budapeszt-czterej-imigranci-probowali-zgwalcic-studentke_677025.html - ah, no przecież - lewactwo zaraz podniesie larum brzmiące jakoś-tak: "europejczycy też gwałcą". tym samym polityczna poprawność usprawiedliwia gwałt: skoro europejczyk zgwałcił, to nie-europejczyk też ma prawo zgwałcić. BRAWO! 
Tragedia tureckiego dziecka, wyrzuconego na brzeg znalazła wielki posłuch. Morderstwa dokonywane przez imigrantów na europejczykach są znacznie mniej medialne...

Sprawdzam!

    Z tego, co ptaszki naćwierkały wynika, że ABW ma 30dni na sprawdzenie imigranta. Wybaczcie ALE na odpowiedź na zwykłe zapytanie o polskiego obywatela do Krajowego Rejestru Karnego czekasz jakieś 2 tygodnie…. MINIMUM. Jak, do cholery, ABW chce sprawdzić ludzi którzy NIE FIGURUJĄ w polskim KRK w czasie nieprzekraczającym 30 dni??? Co więcej, z mojej marnej wiedzy wynika, iż -istotnie - można uzyskać dane jakiegoś obywatela w ramach tzw. współpracy międzynarodowej ale trwa to... ponad miesiąc. Co więcej - Polska nie ma takiej współpracy z Syrią, m.in. dzięki walce z „reżimem” Asada…. Asasd takich danych nikomu nie da, bo nie ma, bo został wysadzony z siodła, bo nie ma Syrii, bo nie ma ŻADNEJ współpracy... Nie było i nie będzie takowej – toteż ABW NIE POSIADA DOSTĘPU DO DANYCH O SYRYJCZYKACH. Ewentualne bazy danych Syryjczyków wyleciały w powietrze. Bo tak zwane państwo, tfu, islamskie, przepraszam – rebelianci przeciwko Asadowi – po prostu je zniszczyli, ewentualnie - zajęli. Owi "rebelianci" również Was zaangażowali w "wyzwoleńczą" wojnę – wysyłając wirusy od, ponoć, banku pko. Ale o tym…. Kiedy indziej.

Konluzja.

    Europie NIEWĄTPLIWIE grozi wojna. To nie przepowiednia ani groźba - to fakt. I od Was zależy, czy ta wojna dotrze również do Polski. Przede wszystkim - od waszych priorytetów - czy skupicie się  na walce z innymi Polakami, czy też zjednoczymy się na czas kryzysu, a później poprztykamy się o sprawy mniej ważne...