25.11.2015

Rząd w sprawie imigrantów.

Masz prawa i masz obowiązki. Masz prawo zadawać "władzy" pytania, przede wszystkim masz jednak obowiązek walczyć, strzec i bronić tego prawa.










 dn. (aktualna data)
Twoje imię i nazwisko
adres


    Premier Rządu p. Beaty Szydło: beata.szydlo@sejm.pl,     biuro@pis.org.pl
    (ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa)
    dw.:
    Platforma Obywatelska RP
    biuro@platforma.org
    (ul. Wiejska 12a, piętro IV, 00-490 Warszawa)
    Klub Poselski Kukiz'15
    ul. Wiejska 4/6/8
    00-902 Warszawa
    Wiceszef Sztabu ds. Organizacyjnych Komitetu     Wyborczego Kukiz'15
    p. Aleksandry Ziółkowskiej
    aleksandra.ziolkowska@ruchkukiza.pl
    Nowoczesna
    rzecznik@nowoczesna.org
    (ul. Mokotowska 35, 00-560 Warszawa)
   
    Biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia, stawiające pod znakiem zapytania bezpieczeństwo wewnętrzne krajów członkowskich Unii Europejskiej, domagam się jednoznacznego określenia stanowiska Polskiego Rządu w sprawie relokacji uchodców.
    Nie tylko ostatni zamach w Paryżu ale również decyzja o podniesieniu poziomu zagrożenia terrorystycznego, podjęta kolejno przez: Francję, Szwecję, Belgię i Hiszpanię rzuca jasne światło na wyjątkową sytuację w Europie. Mimo faktu, iż niemieccy czy francuscy politycy, przy akompaniamencie mediów, przestrzegają przed szukaniem powiązania między zamachami z Francji ze swobodnym i niekontrolowanym przepływem tzw. uchodźców, to  zawieszenie traktatu z Schengen oraz planowana, wzmożona kontrola na granicach "mini-Schegnen" jasno pokazuje powiązanie, któremu tak mocno zaprzeczają.
    Kolejne fakty, solennie pomijane przez media głównego nurtu, ukazują realne zagrożenia  ze strony swobodnego przepływu mas ludzi, nie tylko natury terrorystycznej ale  - przede wzystkim - stricte kryminalnej.  W Szwecji matka z synem została zamordowana przez "uchodźcę" - to był wyraz jego sprzeciwu wobec decyzji... o przeniesieniu go do innego miejsca. W Niemczech "uchodźca" brutalnie zgwałcił 7-latkę. W Rzymie, w ośrodku dla uchodźców, jego podopieczni zgwałcili dyrektorkę, następnie próbowali zabić ją i innych pracowników - ludzi, którzy przez ostatnie 6 miesięcy nieśli im pomoc. W Grecji i na Węgrzech miały i wciąż mają miejsce zamieszki na wielką skalę.
    Mimo politycznej poprawności i na długo przed kryzysem imigracyjnym Dania opublikowała statystyki kryminalne jasno wskazujące, że przestępcami w tym kraju są są głównie muzułmanie-imigranci albo ich potomkowie.  Zajmują oni osiem pierwszych pozycji pod względem narodowości, będąc jednocześnie mniejszością społeczeństwa - niecałe 4%.  Podobnie jest we Francji -  sprawcami 80% poważnych przestępstw są osoby pochodzące z rejonu północno-zachodniej Afryki, którzy stanowią około 6% Francuzów. W ciągu 40 lat czyli po tym, jak Szwecja zaczęła przyjmować imigrantów,  liczba brutalnych przestępstw wzrosła o 300%, gwałtów – o 700%. W państwach Europy powstają "strefy wykluczenia", "społecznie wrażliwe", albo "no go zones" - dzielnice opanowane przez muzułmanów, do których pogotowie ratunkowe nie chce się udać bez eskorty policji. W samej Francji takich stref jest znacznie ponad 700.  Od 11 września 2001 r. po dziś dzień islamscy terroryści dokonali ok. 27000(!!!) zmachów.
    Fakty przeczą również życzeniowemu myśleniu o pomyślnej asymilacji muzułmańskich imigrantów. Po 4 latach pobytu w Danii pracę podjęło jedynie 13% Afgańczyków i 17% Syryjczyków. 75% europejskich muzułmanów twierdzi, że teksty z Koranu dotyczące przemocy należy interpetować dosłownie. 27% młodych Francuzów i 14% Brytyjczyków wyznających islam (poniżej 25 roku życia) popiera tzw. "Państwo Islamskie". 4 na 10 muzułmanów w Danii chce, aby obowiązującym systemem prawnym był Szariat - prawodawstwo oparte na Koranie i Hadisach, nie uznające równości płci czy sprawiedliwego procesu.  Przykłady można mnożyć.
    Powyższe tłumaczy się wykluczeniem i rasizmem, którego ofiarą padają imigrańci z Bliskiego Wschodu i Afryki północnej. Interesujące jest jednak, że Hindusi, Wietnamczycy, Chińczycy i inni, w policyjnych statystykach, pozostają w tyle za rdzennymi Duńczykami, Szwedami czy Francuzami.
    Oczywiście - na podstawie statystyk nie wolno oceniać pozostałych. Nie dokonuję  takiej oceny.  NALEŻY jednak wyciągnąc pewne wnioski.
     Polski Rząd winny jest pomóc i okazać solidarność   przede wszystkim Polkom i Polakom. Jeśli powyższe ktokolwiek uzna za "rasistowskie" albo "dyskryminujące" to pragnę  przypomnieć ślubowanie, które Państwo składaliście - art. 104 Konstytucji: "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.".
    W związku z powyższym nie zgadzam się na to, aby w imię politycznej poprawności i unijnej "solidarności" naruszać bezpieczeństwo Polski, jej Obywatelek i Obywateli oraz sabotować suwerenność Naszego Kraju. Postuluję zatem za wstrzymaniem się Polskiego Rządu z wykonaniem unijnych wytycznych dot. relokacji uchodźców - wykonywanie poleceń  nie-polskich decydentów stoi w absolutnej, oczywistej sprzeczności z Naszą suwerennością. Jednocześnie domagam się stworzenia przepisu prawnego, który w sposób jednoznaczny regulowałby kwestię przyjmowania imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki północnej.  W pierszej kolejności należy zrealizować zobowiązania wynikające z art. 6 ust. 2. Konstytucji RP: "Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym." tj. przyjęcie Polaków z Ukrainy, Białorusi, ze stref ograniętych wojną oraz ubiegającym się o repatriację. Wnoszę również o skuteczne i realne sprawdzanie imigrantów. Przypominam - Wielka Brytania uznaje  tzw. "członkostwo częściowe" w strefie Schengen - mimo wszystko to właśnie tam udało się najwięcej polskich emigrantów zarobkowych, którzy po dziś dzień legalnie żyją tam i pracują. Musieli jednak okazać dokument na granicy, czego odmawia wielu dzisiejszych "uchodźców".  Ci z kolei wielokrotnie posługują się paszportami nieżyjących już Syryjczyków...
    Jako obywatel/ka Polski i wyborca, ufam, że mój list nie pozostanie bez odpowiedzi. Ufam, że podejmiecie Państwo odpowiednie działania, zgodnie z treścią niniejszego listu i zawartymi w nim postulatami. Przy okazji kolejnych wyborów z pewnością uwzględnię Państwa odpowiedź albo jej brak.


Wyborca (Twoje imię i nazwisko)

Tureckie kłamstwo. Islamskie psy.

Trasa przelotu su-24 (na czerwono). Na niebiesko - granice Turcji
    Nie lubię ani Putina ani jego kolegów z rządu ale ta antyrosyjska nagonka w mediach oraz celowe pomijanie faktów i logiki po prostu powala z nóg. Primo: Rosja nie miałaby żadnych korzyści wojując z Turcją. Ostatnio Pieskow zapewniał zresztą, że Rosji bardzo zależy na dobrych stosunkach - nie mają żadnego interesu w podskakiwaniu NATO z którym mozolnie, bo mozolnie, dochodzi jednak do pewnego konsensusu w walce z tzw. Państwem Islamskim. Napięta sytuacja  dyplomatyczna nakazywała by poprawną współpracę Putina z Erdoganem, szczególnie dla korzyści tego pierwszego... Problem w tym, że ten drugi nie chce się na podobny sojusz zgodzić. Dlaczego?  Dlatego, że Rosja tłucze Turkmenów, walczących z tzw. „reżimem” prezydenta Asada, a Turkmeni z kolei rżną w pień Kurdów, co jest Erdoganowi na rękę. Erdogan jak ognia boi się Kurdów, o czym pisałam tutaj, prawie rok temu: http://polka-walczaca.blogspot.com/2014/12/za-niedobra-ameryka.html.Dla Tureckiej polityki konflikt z Rosją przyniósłby znacznie większe korzyści.

    Ale najciekawsze dopiero przed Wami... Dwa dni przed zestrzeleniem Su-24,  niejaki Hakan Fidan - "szef Tureckiej Narodowej Organizacji Wywiadowczej oskarżył Moskwę o próbę „uduszenia” rewolucji islamistycznej w Syrii  (...) zaapelował do jak to określił „zachodnich kolegów”, aby ci zmienili myślenie o islamskich prądach politycznych i pokrzyżowali plany Władimira Putina, który jego zdaniem chce zniszczyć islamskich rewolucjonistów w Syrii. Fidan stwierdził, że ISIS jest rzeczywistością i należy zaakceptować istnienie dobrze zorganizowanego Państwa Islamskiego." - mocne, prawda? (http://pikio.pl/szef-tureckiego-wywiadu-krytykuje-putina-za-ataki-na-isis-i-chce-by-mialo-konsulat-w-turcji/)
(...) rzecznik MSZ Turcji Tanju Bilgic ostrzegł 20 listopada, że ostrzał cywilów w turkmeńskich miejscowościach "może prowadzić do poważnych konsekwencji", i wezwał Rosjan do natychmiastowego zakończenia tych operacji. (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/w-syrii-spadl-rosyjski-samolot-turcja-konsultuje-sie-z-nato,597150.html).
W poniedziałek 16.11.2015 Ankara wezwała do pilnego zebrania ONZ na którym zarzucała Rosji bezprawne bombardowanie turkmenów... będących islamskimi terrorystami.
Jednak tym, co przelało czarę goryczy jest informacja sprzed kilku dni - Rosjanie zniszczyli 500 cystern przewożących ropę, należących do tzw. państwa islamskiego. Nie jest żadną tajemnicą, że Turcja kupuje za półdarmo ropę od tej niby-landii. I to kogoś mocno zabolało. Dziwnym trafem, na owe konwoje z ropą, ciągnące się kilometrami, USA do tej pory nie trafiła...

    Gdzie jest granica?! Gdzie procedury?

    Według ekspertów ta, granicząca z Syrią, pozostaje umowna... Turcy przesunęli ją ostatnio o jakieś 5 km, bez konsultacji z kimkowliek. Zdjęcie, które zamieściłam, pokazuje trasę su-24. Jedno ale – rosyjski su-24.. kodowe, natowskie oznaczenie „Fencer,”  przeleciałby odcinek, wskazany przez Turków, w jakieś 10 sekund. Jego prędkość maksymalna na małym pułapie to 1400-1500km/h. To był jednak „duży” pułap – 6 tys. m. Przy maksymalnej prędkości przelotowej czas ten wyniósłby ok 5-6 sekund. Turcy utrzymują, że… przez 5 minut, dziesięć razy, ostrzegali pilotów o naruszeniu granic. Nie wiadomo jednak na jakiej częstotliwości i czy w ogóle rosyjscy piloci komunikat odebrali... Alibi doskonałe – przecież kacapskie wojsko nie raz pozwalało sobie na testowanie granic. Wszyscy będą po naszej stronie! I faktycznie - nie tylko media ale również rząd Obamy  stwierdza, że Turcja 'miała prawo sie bronić". Dlaczego strzelali do obiektu, który już dawno opuścił granice Turcji? Przecież obydwie strony przyznają, że samolot zestrzelono już na terenie Syrii. I co z międzynarodowymi procedurami, które przewidują, że w przypadku stwierdzenia naruszenia przestrzeni powietrznej przez obcy obiekt najpierw wysyła się swój samolot i odnajduje obiekt; następnie "wyprowadza" się taki samolot poza granice kraju albo prosi o wylądowanie na wyznaczonym lotnisku. Niezbędnym jest nawiązanie łączności radiowej. Jeśli "intruz" nie odbiera sygnałów nadawanych na określonej częstotliwości wtedy przekazuje mu się sygnały w inny sposób np. podlatując blisko jego skrzydła. Na udostępnionym przez Turków nagraniu widać tylko jeden samolot...

    Co robią media?

    Jak zwykle dają popis zatrważającego obiektywizmu. Zapraszają publicystów z prawa i z lewa p. Sierakowskiego z Krytyki Politycznej jak i p. Ziemkiewicza, którzy ramię w ramię - mlaskają z zadowoleniem, że "Rosja w końcu się doigrała". Zginęło dwóch pilotów, na terenie, na którym mieli prawo latać, bo w Syrii. A Ziemkiewicz z Sierakowskim się cieszą. Do tego pierwszego miałam jeszcze szacunek. Miałam, póki nie pokazał swojej buty, chamstwa i totalnego brak dziennikarskiej dociekliwości.

    Co więcej - wypowiedź szefa tureckiej agencji wywiadowczej nie była komentowana przez media głównego nurtu. To NIEBYWAŁE - za taki komentarz i to w tydzień po zamachach w Paryżu Turcja powinna wylecieć z NATO na zbity ryj. Zabawne, że po słowach pana Szymańskiego, iż "nie widzimy możliwości relokacji imigrantów", w mediach rozpętała się burza. W polskich i światowych. WYRAŻENIE POPARCIA DLA ISLAMISTÓW ORAZ ISIS PRZEZ SZEFA TURECKIEJ AGENCJI WYWIADOWCZEJ, POZOSTAJĄ BEZ KOMENTARZA... Tylko mi coś tutaj nie gra?

Edycja wieczorna

    No, tak a propos tzw. "umiarkowanych rebeliantów", bombardowaniu wiosek których sprzeciwia się Turcja - zobaczcie Państwo koniecznie, kim są "umiarkowani rebelianci" .

https://www.youtube.com/watch?v=JxTVwHXGfvI#t=3m4s

https://www.youtube.com/watch?v=Y9UJcX_UVB0&oref=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DY9UJcX_UVB0&has_verified=1

     Wiki Leaks  opublikowało dokument ONZ, w którym Turcja wyznaje, że su24 były nad Turcją 17 sekund. Komentarze internautów: "to ruskie latadło było 17 sekund w przestrzeni powietrznej Turcji, która je przez 5 minut dzesięciokrotnie ostrzegała i w końcu zestrzeliła! Są tu na forum jacyś eksperci od fizyki, matematyki, chronologii i logiki. Inny: "Skoro został zestrzelony w przestrzeni powietrznej Syrii to jednoznacznie wynika, że również opuścił przestrzeń powietrzną Turcji. Gdzie tu było działanie obronne? (...) Nawet prawo karne nie uznaje za obronę konieczną zabicie uciekającego napastnika".

    Co więcej Erdogan w 2012 roku, po incydencie, w którym syryjskie wojsko zestrzeliło latadło tureckie, stwierdził: "krótkotrwałe naruszenie granic  nie może być pretekstem do ataku". http://pikio.pl/prezydent-turcji-w-2012-krotkotrwale-naruszenie-granic-nie-moze-byc-pretekstem-do-ataku/. Oto chichot historii.

    Po co o tym piszę? Bo lubię myśleć - analizować zdarzenia i wyciągać wnioski. I nawet, jeśli kogoś nie lubię, to nie pominę faktów świadczących na jego korzyść tylko dlatego, że go nie lubię! Jeśli ktokolwiek z Was uzna mnie za ruskiego trolla, to niech zajrzy do wpisu z 14.02.2015 "to nie jest nasza wojna". http://polka-walczaca.blogspot.com/2015/02/to-nie-jest-nasza-wojna.html "Wystarczy jednak minimum wiedzy historycznej i trochę logicznego myślenia, aby stwierdzić, kto w tym sporze może mieć rację. Do 1991 roku państwo, o którym mowa, określano mianem "republiki związkowej  Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich". Nielogicznym jest, aby protegowany Putina [Janukowycz],  czyli bezsprzecznego kontynuatora komunistycznej myśli (byłego, oddanego f-sza KGB zresztą...), siedział za uprawianie polityki w czasach, kiedy rządziło KGB właśnie  i radziecki socjalizm.". Ja po prostu lubię przeanalizować fakty, nie dając się wciągnąć w "jedynie słuszną wersję". A im bardziej media próbują mnie przekonać, że "ta wersja jest najsłuszniejsza" tym chętniej przyglądam się sprawie.

18.11.2015

Polak z Poznania został zwolniony z pracy za to, że... muzułmanin groził mu obcięciem głowy.



Witamy uchodźców -"uchodźcy" witają nas...

    Wczoraj kolega poinformował mnie, że został zwolniony z pracy w trybie natychmiastowym. Powód? Między nim, a innym pracownikiem pochodzenia tunezyjskiego - muzułmaninem - wywiązała się sprzeczka. Tunezyjczyk wykrzykiwał w jego stronę słowa w języku arabskim, następnie stwierdził "będę na ciebie czekał" po czym wykonał gest ucięcia głowy, "przejeżdżając palcem po szyi"...

           
...Chyba czas nauczyć nasze dzieci nowej wersji popularnego wiersza:

Proszę państwa, oto miś
Miś jest bardzo grzeczny dziś
Chętnie państwu łapę poda
Nie chce podać? 
Głowy szkoda... 

  Nie od wczoraj.

     Ów kolega, który pragnie pozostać anonimowy - nazwę go więc "Tomaszem", poinformował mnie, że konflikt między nim, a Tunezyjczykiem (o imieniu Jilani) zaczął sie od momentu, kiedy Tomasz nie chciał podać mu ręki, stwierdzając, że "go nie zna i nie są kumplami". Pisze:

"Było rano, w pracy. Przed jej rozpoczęciem wszyscy się zbieramy w jadalni i każdy się rozchodzi na swoje stanowiska. Ja ogólnie nie witam się z ludźmi, których nie znam. Przyszedł ten gościu i się wita ze wszystkimi po kolei, idzie do mnie i mi daje "cześć" - olałem go i poszedłem dalej. Zatrzymał mnie i zapytał: "co jest". Ja mu na to: "spadaj - nie znam cię, nie jesteś moim kolegą". Było w nim widać wielkie oburzenie, dopytywał "dlaczego" ale go zignorowałem - przecież wyjaśniłem mu wcześniej, że nie mam zwyczaju podawać ręki tym, których, których nie znam [dopis autorki - to prawda. Tomasz nie chciał witać się ze mną uściskiem dłoni, póki mnie nie poznał]. Po godzinie pracy przyszedł do mnie Brygadzista i mówi że mam iść do "Roberta" [imię zostało zmienione] - kierownika. Tam już siedział ten Tunezyjczyk"

     Od tej pory Jiliani zgłaszał kierownictwu każde zachowanie Tomasza, które uznał za agresję wobec swojej osoby... Ten drugi pozostawał jednak bierny - przecież w wielu zakładach pracy istnieją konflikty między pracownikami - to normalne.

     Innym razem Tomasz spojrzał na Jilana.. widocznie "niewłaściwie". "On wtedy poszedł do kierownika i zgłosił mu, że ja sie na niego patrze" - mówi.

     Kolega opisuje kolejny incydent "jestem na jadalni i widze że [Jiliani] stoi przy zlewie i myje szklanke. Podszedłem obok i wylałem do zlewu wode z bidonu. Ten zlew był duży, podwójny - on był przy swoim "korycie", ja przy swoim. Wylałem wodę - nic nadzwyczajnego. Wróciłem do pracy. Jilani zgłosił naszemu kierownikowi, że go oblałem wodą. Kierownik sam do mnie przyszedł po kilku dniach i powiedział: Jilan był u mnie. żądał, abyś wystawił pismo, że się nad nim znęcasz".

     Ostatnia sprzeczka miała miejsce wczoraj. Tomasz - nichętny wobec donosicielstwa "kolegi" z pracy, splunął w jego stronę. Jilani w odpowiedzi również splunął, zaczął wykrzykiwać słowa po arabsku, po czym zagroził, że utnie mu Tomaszowi głowę. Tomasz prosi zatem o dostęp do monitoringu, który mógł zarejestrować ten moment, obawiając się spełnienia gróźb tunezyjskiego kolegi. Tego samego dnia Tomasz zostaje zwolniony z pracy.

Korespondencja przełożony-Tomasz:



     Przełożony, który zwraca się do szefostwa w swoim mailu stwierdza: "Pan [Tomasz] próbował również usprawiedliwić się, informując, że został przez osobę, wobec której zachował się w niewłaściwy sposób, sprowokowany przez jednoznaczny gest skierowany w jego stronę a do biura szefa ochrony udał się chcąc uzyskać dostęp do monitoringu, który jego zdaniem zarejestrował całe zajście. Może zatem warto byłoby mimo wszystko sprawę zbadać." Szefostwo stwierdza jednak, że nie warto i Tomasza... zwalnia!!! Poza równie jawną niesprawiedliwością BARDZO dziwi mnie, że ponoć winny całemu zajścia zwraca się o dowód, jakim niewątpliwie jest nagranie monitoringu, które przecież mogłoby go obciążyć... Widać winny jest ofiarą...

     Tak samo zastanawia mnie owe "komisyjne otwarcie szafki". NAWET, jeśli w regulaminie pracodawcy widnieje zapis o takiej możliwości, to są w tym Kraju prawa wyższego rzędu. A te dość jasno mówią, że do kontroli rzeczy osobistych (bo to byłaby taka właśnie kontrola) uprawnionymi są służby mundurowe, w zakresie opisanym przez ustawę zakresie. ..

          Rasizm.

     Potępiam rasizm. Dlatego potępiam decyzję pracodawcy Tomasza. Bo jak inaczej nazwać jego decyzję, jak nie rasistowską albo, co najmniej.... dyskryminującą? Ten rasizm i dyskryminacja jest jednak inna, niż ta, o której krzyczą lewicowe media. I o tej nie napiszą. Dlaczego? Bo jej ofiarą został, biały obywatel Polski...

     Dywagując - jak to możliwe, że człowiek, który stosuje groźby karalne wobec innego pracownika nie tylko pozostaje bezkarny - ale co gorsza - chroniony? A jego ofiara... wyrzucona z pracy?!

          Poznań pełen doznań, a Tomasz obawia się o swoje życie

     To nie jedyny, godny potępienia incydent z Poznania, [tylko] ze wczoraj. W nocy, 17 listopada 2015 roku, tak zwany "NN" mężczyzna, określony przez świadków "Irakijczykiem" wepchnął pod tramwaj Polaka, który zwrocił mu uwagę, po tym, jak 'Irakijczyk' uderzył swoją dziewczynę. Policja i media, zgodnie z prawdą, informują o obywatelstwie sprawcy: "To irlandczyk". Niesłusznie dowiadujemy się jednak, że ofiary uczestniczyły "w bójce" - co czyni ofiary sprawcami.

     Fakty mówią nie tylko trochę inaczej ale też troche więcej - Sprawca jest "zasymilowanym muzułmaninem" i potomkiem rodziny z "Bliskiego Wschodu", ma też irlandzkie obywatelstwo. Jak twierdzą bezpośredni świadkowie zdarzenia - ofiary nie uczestniczyły w żadnej "bójce"... "Patrnerka "Irakijczyka" poprosiła ich [świadków] o papierosa. Natychmiast po tej prośbie została uderzona przez swojego partnera z taką siłą, że upadła na ziemię. W tym momencie podszedł nieznanej tożsamości Polak i zwrócił mu uwagę. Brzmiało to mniej-więcej: "co ty kurwa robisz?!". "Irakijczyk" popchnął tego człowieka pod jadący tramwaj. Świadkowie próbowali zatrzymać kierowce tramwaju, który zamknął już drzwi i nie zdawał sobie sprawy, że pod kołami leży człowiek. Zdążył też ruszyć. Jadący tramwaj powykręcał chłopakowi nogi. "Irakijczyk" podbiegł do niego - nie wiadomo, czy człowiek na torach jeszcze żył - i zaczął kopać po głowie." - tak właśnie twierdzą bezpośredni świadkowie zdarzenia.

     Media głównego nurtu przemilczały to zdarzenie. Nie pozostały jednak obojętne napaściom na Hindusa, którą to napaść potępiam. Nie potępiam również informowania społeczeństwa o takich incydentach - potępiam wybiórczość. Nie da się zniszczyć rasizmu pisząc tylko o wybranych ofiarach, a milcząc o innych. To jest właśnie dyskryminacja, to jest niesprawiedliwość i jawne zaprzeczenie wartościom, w imię których media ponoć stoją. To jest zaprzeczanie demokracji. To zaprzeczenie wszelkiej wolności, o której mówi "zachodnia, liberalna, wolnościowa inteligencja". To jest totalny sabotaż wolności i praw człowieka - wartości tak szumnie i dumnie przez nich głoszonych.

Edycja z 21 listopada 2015 r.: 

A może za chwilę lewicowe media będą nas próbowały przekonać, że to taki "gest powitalny"? Niektórzy "uchodźcy" tak właśnie witają Europejczyków:


To też zobaczcie koniecznie:


dzięki Aleksander!
 

17.11.2015

Poprawność polityczna w mediach.

koniec wolności słowa - koniec demokracji

    Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Dotyczy "Listu otwartego przeciwko wypowiedziom ministrów Szydło. "Zatrważający popis niekompetencji i ignorancji"" opublikowanego przez wiele gazet i portali informacyjnych - to nie może pozostać bez odpowiedzi. Dlatego proszę, żeby KAŻDY, kto ma facebooka, stronę internetową, kto jest dziennikarzem, kto umieszcza komentarze pod artykułami, KAŻDEGO, komu droga jest wolność wypowiedzi, aby publikował poniższy "list otwarty", autorstwa anonimowej:


"List otwarty przeciwko ograniczaniu wolności wypowiedzi i stronniczości mediów ws. kryzysu imigracyjnego" (do wiadomości Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - Skwer kard. S. Wyszyńskiego 9
01-015 WARSZAWA ):    

      "W obliczu ostatnich, tragicznych wydarzeń oraz reakcji polskich mediów na krytykę aktualnej polityki imigracyjnej my – obywatele Rzeczpospolitej Polskiej – pragniemy wyrazić głośny i zdecydowany sprzeciw wobec działaniom mediów, które ograniczają wolność wypowiedzi, szkalują przeciwników imigracji oraz manipulują opinią publiczną.

      Sprzeciwiamy się mowie nienawiści i niewątpliwej manipulacji, jaką stosuje Gazeta Wyborcza oraz inne media, poprzez nazywanie przeciwników imigracji „ksenofobami”, „faszystami”, „rasistami”, „kibolami” itp. Sprzeciwiamy się spychaniu Nas do skrajnie prawego narożnika i umniejszaniu ten sposób skali antyimigracyjnych nastrojów polskiego społeczeństwa. Sprzeciwiamy się walce z merytoryką wykształconych, otwartych Obywatelek i Obywateli, która to merytoryka wynika NIE z ksenofobii czy rasizmu, tylko z autentycznej troski o przyszłość Kraju i Europy. NIE ZGADZAMY SIĘ na określanie nas „faszystami” wyłącznie dlatego, że nie popieramy multikulturalizmu. Obecne zachowanie mediów jest niegodne standardów i misji, jakie winny wypełniać. Stoi również w oczywistej sprzeczności z zasadami etyki dziennikarskiej, z poszanowaniem konstytucyjnej wolności słowa oraz z zasadami demokracji.

      Niebywałym jest, że w Polsce, 25 lat po transformacji ustrojowej, która to transformacja – z założenia – miała przywrócić Polakom wolności obywatelskie dochodzi do ataku na nie przez media głównego nurtu. Sprzeciwiamy się zatem zamykaniu ust politykom, wybranym w demokratycznych wyborach - na kryminalizowaniu ich opinii w mediach, jak ma to miejsce m.in. w przypadku opinii przyszłego ministra ds. europejskich czy pana Pawła Kukiza. Sprzeciwiamy się praktyce portalu gazeta.pl stosującego odpowiedzialność zbiorową polegającą na wyłączeniu możliwości komentowania artykułów KAŻDEMU czytelnikowi tylko dlatego, że inni umieszczają komentarze „pełne nienawiści”. Prawdziwym dowodem poszanowania demokracji i wolności jest publikowanie opinii większości społeczeństwa, wbrew mniejszości usiłującej ją sabotować. To właśnie na barkach Mediów spoczywa wyjątkowa odpowiedzialność kultywowania demokratycznych wartości, które uzyskaliśmy 25 lat temu, a przede wszystkim – wolności opinii.

      Apelujemy ponadto o rzetelne i zgodne ze standardami obiektywnego dziennikarstwa przedstawianie kryzysu imigracyjnego, czyli o publikowanie informacji dotyczących nie tylko godnych potępienia ataków na obozy dla uchodźców w Europie ale również o incydentach z udziałem tychże: o gwałtach, morderstwach, zamieszkach i innych. Jeśli te fakty – dla głównych mediów – są w jakikolwiek sposób „niewygodne”, jeśli unikają informowania swoich odbiorców o podobnych zdarzeniach to nie mają moralnego prawa nazywać się „wolnymi” a tym bardziej „obiektywnymi”.

      Owszem, jesteśmy skrajnymi fanatykami – FANATYKAMI WOLNOŚCI, chodź często dzielą nas poglądy. Wierzymy, że to właśnie demokratycznie wybrane władze, dziennikarski obiektywizm oraz otwarty dyskurs pozwoli wyklarować opinię większości, co pozwoli polskiemu rządowi na podjęcie demokratycznej,  a więc zgodnej z wolą większości, decyzji. 

{treść listu edytowana 21 listopada 2015 - poprawiono drobne błędy stylistyczne i interpunkcyjne}

14.11.2015

Ilu imigrantów przybyło do Europy?

W Szwecji zniknęło 14tys. imigrantów.
    Przedwczoraj zaczęłam przygotowywać tekst o zagrożeniu terrorystycznym ze strony tzw. "uchodźców". Oto on:

    Nie będę po raz kolejny publikować zdjęć, z których patrzą na mnie wielkie oczy małych dzieci, kiedy czytam dzisiejsze artykuły o tzw. „uchodźcach”. Nie będę pisać o wybitnie oderwanych od rzeczywistości, szalenie propagandowych rewelacjach, takich jak ostatni raport MSW stwierdzający, iż zagrożeniem dla bezpieczeństwa wewnętrznego kraju są Polacy, nie imigranci (cyt. „Napływ imigrantów do UE może prowadzić do wzrostu popularności postaw ksenofobicznych”) czy artykuł „Julia boi się o swoją rodzinę, bo jej mąż nosi turban. "Jest obrażany, wyzywany, plują na niego". Nie, nie oburzam się, że ktoś publikuje coś podobnego. Wolne Media mają prawo, ba, OBOWIĄZEK pisać o niesprawiedliwości, prześladowaniach i dyskryminacji. Media milczą jednak o niesprawiedliwości, prześladowaniach i dyskryminacji mas ludzi, borykających się z imigrantami.  Pokażę Wam zatem prawdziwą dyskryminację i "uchodźców" bez ton pudru, jakie nakładają na nich tzw. „wolne media”.

Tysiące ludzi… znika.

    „Z wyliczeń wynika, że brakuje około 30 tys. osób, głównie młodych, urodzonych po 1985 roku mężczyzn. Co się z nimi stało? Część być może została przeszmuglowana przez działaczy NGO w samochodach do Austrii. A reszta? Słoweńskie gazety donoszą, że imigranci kupują od słoweńskich policjantów i żołnierzy broń. Po co? I gdzie są teraz ci ludzie? To pytania bez odpowiedzi, ale budzące bardzo duże zaniepokojenie.” - polecam DOSKONAŁY artykuł pani Dominiki Ćosić http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Niemieckie-willkommen-destabilizuje-Balkany,wid,17968054,wiadomosc.html?ticaid=115ee5. 30 tysięcy mężczyzn, którzy nabyli uprzednio broń wyparowało bez wieści, a tylko wirtualna polska, a właściwie pani Dominika Ćosić zdobyła się na skromny artykuł o tym fakcie. 30 tysięcy to jest armia ludzi. Armia uzbrojonych ludzi. A oni PO PROSTU wyparowali!!! Cała, udokumentowana historia zdarzeń paranormalnych, trójkąta bermudzkiego i innych, jemu równie niezwykłych miejsc, nie zna równie imponującego przypadku.  To sensacja o której powinni pisać wszyscy… DLACZEGO WIĘC MILCZĄ?? Oprócz pani Dominiki... Dywagując - mając taką staroświecką, poczciwą „cezetkę 75”, dość chodliwą... z 16 nabojami w magazynku, to strzelec z niewielką skutecznością moze zabić wielu ludzi. Edycja z 13.11.2015 - proszę bardzo, wczoraj wieczorem te słowa znajdują potwierdzenie: 7 zamachowców zabiło około 150 ludzi.  Powyższe DANE OBEJMUJĄ TYLKO SŁOWENIĘ. A co z pozostałymi?  http://www.wnd.com/2015/10/thousands-of-muslim-migrants-disappear-from-camps/ - wynalezione na prędce. Znikają młodzi, silni, co gorsze - uzbrojeni ludzie.

Raz dwa trzy, Polka liczy.

    Liczby się nie zgadzą. Oficjalne, podawane przez media dane są niekompletne. Kompletnie nie trzymają się kupy! http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Problem-z-imigrantami-Na-Wegrzech-rekordowa-liczba-ponad-10-tys-uchodzcow,wid,17867475,wiadomosc.html – 10 tysięcy „uchodźców” w jeden dzień przekracza granicę Węgier. 10 tysięcy! - To informacja z 24.09.2015 i dotyczy TYLKO WĘGIER. Na Lesbos koczuje aktualnie około 600tys. Imigrantów. Rdzennych obywateli jest ok. 84tys. Imigranci stanowią więc aktualnie jakieś 700% mieszkańców. Pragnę wierzyć, że polityka Unii sprawi, iż większość dostosuje się do pozostałych 14%...  Ostatnie porozumienie UE w sprawie rozdzielnika imigrantów mówi o… 120tys. „uchodźcach”:  http://swiat.newsweek.pl/kryzys-imigracyjny-decyzje-unii-ilu-uchodzcow-przyjmie-polska,artykuly,371026,1.html 120tys. To 20% z imigrantów z Lesbos.. NA CAŁĄ UNIĘ. Na wyspę Kos codziennie przybija kolejnych 500 osób. A co Z POZOSTAŁYMI? Co zrobią z resztą ludzi? I ilu ich w końcu jest? Berlin tego nie wie: http://wpolityce.pl/swiat/271670-skrupulatni-niemcy-kontra-setki-tysiecy-imigrantow-berlin-nie-wie-ilu-uchodzcow-przebywa-na-terenie-kraju Z Francji, Hiszpanii, Węgier, Słowenii, Grecji, Włoch, Chorwacji codziennie napływają informacje o tym, że granice przekroczyły kolejne setki imigrantów. Niektóre kraje w ogóle ich nie rejestrują, pozwalając przybyszom swobodnie przemieszczać się do Niemiec, zgodnie z polityką otwartych granic ogłoszoną przez kanclerz Merkel. Nie ma więc możliwości stwierdzić, jaka ilość muzułmanów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej codziennie dociera do Europy, a ile już tu dotarło. To nie jest problem niedoszacowania danych - tych danych nie ma!!! Ile osób przemieszcza się bez rejestracji, bez oficjalnych danych? Nie wiem, Ty nie wiesz... i nie wie tego nawet Bruksela.

Gdzie są, a raczej KIM są ci ludzie?!

    Poza niewielkim odstetkiem dzieci i kobiet, większość z nich stanowią młodzi mężczyźni, bynajmniej nie Syryjczycy. Szacuje się, że uciekający przed wojną stanowią ok. 20% imigrantów (czego, jak wspomniałam - nie da się jednoznacznie stwierdzić ze względu na brak rejestracji "uchodźców). A wśrod nich są tacy, którzy - posługując się paszportami zmarłych syryjczyków (http://fakty.interia.pl/raporty/raport-imigranci-z-afryki/informacje/news-brytyjski-reporter-kupil-syryjski-paszport-i-zostal-uchodzca,nId,1887872) skutecznie ubiegają się o azyl. Kim tak naprawdę są? Tego nie wie nikt... Wśród "uchodźców", pomijając kwestie narodowościowe i skupiając się na bardziej kryminalnych są niewątpliwie: gwałciciele, terroryści, fanatycy, oraz jednostki ZUPEŁNIE nieprzystosowane do wartości, które uznajemy:

https://www.youtube.com/watch?v=7NSKjY4QsKQ - oto, co znaleziono na smartfonach porzuconych przez "uchodźców"
https://www.youtube.com/watch?v=y3Th6h5jX8g - bez komentarza
https://www.youtube.com/watch?v=j-GLqvVz6UM - bez komentarza

Dlaczego mówią o tragedii uchodźców a milczą o tragedii Europejczyków?

Czy słyszeliście o tym, że... dwóch Erytrejczyków, ubiegających się o azyl w Szwecji zadźgało 55-letnią kobietę i jej 28-letniego syna? Nie? Ja też nie, póki nie poszperałam w sieci... http://www.theguardian.com/business/2015/aug/11/ikea-knife-attack-suspects-vasteras-sweden
I więcej:
http://www.euroislam.pl/index.php/2015/11/uczniowie-imigranci-gwalca-w-szwedzkiej-podstawowce/, http://www.wprost.pl/ar/524117/14-latka-zgwalcona-przez-imigrantow-Jednego-z-nich-skazano-na-prace-spoleczne/, http://niezalezna.pl/71644-imigranci-zgwalcili-lewicowa-aktywistke-jej-koledzy-kazali-jej-siedziec-cicho-dla-dobra-sprawy, http://www.se.pl/wiadomosci/swiat/budapeszt-czterej-imigranci-probowali-zgwalcic-studentke_677025.html - ah, no przecież - lewactwo zaraz podniesie larum brzmiące jakoś-tak: "europejczycy też gwałcą". tym samym polityczna poprawność usprawiedliwia gwałt: skoro europejczyk zgwałcił, to nie-europejczyk też ma prawo zgwałcić. BRAWO! 
Tragedia tureckiego dziecka, wyrzuconego na brzeg znalazła wielki posłuch. Morderstwa dokonywane przez imigrantów na europejczykach są znacznie mniej medialne...

Sprawdzam!

    Z tego, co ptaszki naćwierkały wynika, że ABW ma 30dni na sprawdzenie imigranta. Wybaczcie ALE na odpowiedź na zwykłe zapytanie o polskiego obywatela do Krajowego Rejestru Karnego czekasz jakieś 2 tygodnie…. MINIMUM. Jak, do cholery, ABW chce sprawdzić ludzi którzy NIE FIGURUJĄ w polskim KRK w czasie nieprzekraczającym 30 dni??? Co więcej, z mojej marnej wiedzy wynika, iż -istotnie - można uzyskać dane jakiegoś obywatela w ramach tzw. współpracy międzynarodowej ale trwa to... ponad miesiąc. Co więcej - Polska nie ma takiej współpracy z Syrią, m.in. dzięki walce z „reżimem” Asada…. Asasd takich danych nikomu nie da, bo nie ma, bo został wysadzony z siodła, bo nie ma Syrii, bo nie ma ŻADNEJ współpracy... Nie było i nie będzie takowej – toteż ABW NIE POSIADA DOSTĘPU DO DANYCH O SYRYJCZYKACH. Ewentualne bazy danych Syryjczyków wyleciały w powietrze. Bo tak zwane państwo, tfu, islamskie, przepraszam – rebelianci przeciwko Asadowi – po prostu je zniszczyli, ewentualnie - zajęli. Owi "rebelianci" również Was zaangażowali w "wyzwoleńczą" wojnę – wysyłając wirusy od, ponoć, banku pko. Ale o tym…. Kiedy indziej.

Konluzja.

    Europie NIEWĄTPLIWIE grozi wojna. To nie przepowiednia ani groźba - to fakt. I od Was zależy, czy ta wojna dotrze również do Polski. Przede wszystkim - od waszych priorytetów - czy skupicie się  na walce z innymi Polakami, czy też zjednoczymy się na czas kryzysu, a później poprztykamy się o sprawy mniej ważne...