18.01.2016

Zakaz Islamu w Polsce czy zakaz islamizacji?




Raz dwa trzy... Orzełek patrzy.


Polska Liga Obrony zgodziła się na objęcie patronatem postulatu, który dotyczy dokonania zmian w Konstytucji RP, jakie mogłyby zapobiec wykorzystywaniu jej [Konstytucji] zbyt ogólnych założeń przez islamskich radykałów. Proponuję, co następuje:

    Obecna treść konstytucji, szczególnie w obszarze wolności wyznania, jest słuszna i zasadna, jednakże nazbyt nieprecyzyjna i stwarzająca ogromne pole do nadużyć szczególnie dla islamskiego fundamentalizmu. Wielu radykalnych wyznawców Islamu może – i będzie – wykorzystywać ją bynajmniej nie do obrony swojej relgii, bowiem mają pełną swobodę jej praktykowania i głoszenia, ile do propagowania treści skrajnych, naruszających wolność i prawa człowieka w ogóle. Paradoksy wynikające z błędnego rozumienia swobody w głoszeniu i praktykowaniu religii są powszechne w zachodnich krajach Unii Europejskiej, stając się m.in.: cichym przyzwoleniem w niektórych krajach (Wielka Brytania, Francja, Szwecja, Dania i inne) dla istnienia równoległego systemu prawnego – Szariatu, stosowaniem niższych kar dla sprawców karygodnych przestępstw, takich jak: morderstwa „honorowe”, poligamia, zgwałcenia, kaleczenie kobiecych genitaliów i inne, gdzie za okoliczność łagodzącą uznaje się religijne oraz kulturowe (nota bene - bezpośrednio związane z Islamem) korzenie sprawców. Polityczna poprawność wykorzystuje nieprecyzyjną definicję wolności, przez co nagminnie unika się wskazywania oczywistego związku między niedopuszczalnymi, prymitywnymi zwyczajami (vide napastowanie kobiet w Kolonii, Hamburgu, Stutengardzie i innych miastach Europy w noc sylwestrową 2015/2016) z fundamentalistycznym Islamem. Przypadki publicznego gwałcenia koptyjskich kobiet i dziewczynek, jak też  napastowanie samych  muzułmanek w krajach Bliskiego Wschodu jest szeroko udokumentowanym faktem, którego przyczynę specjaliści znajdują w bezpośredniej interpretacji Koranu oraz Hadisów.

    Poprzez nadużywanie niezaprzeczalnie pięknej i słusznej wolności wyznania przyzwala się również na funkcjonowanie meczetów i szkół koranicznych, w których imamowie jawnie nawołują do przeprowadzania zamachów samobójczych i terroryzowania mieszkańców, postępujących niezgodnie z tzw. "prawem" Szariatu.

    Nie można zatem dopuścić, aby zbyt ogólna, konstytucyjna definicja stała się furtką dla propagowania radykalnych przekonań w imię poszanowania swobody w głoszeniu i praktykowaniu wiary.

    W związku z powyższym postulujemy o dokonanie zmian w Konstytucji RP, celem niedopuszczenia do szerzenia się fundamentalizmu islamskiego - stanowiącego obecnie najwięsze i niezaprzeczalne zagrożenie dla światowego pokoju oraz bezpieczeństwa wewnętrznego, a w szczególnośći dokonania proponowanych zmian w Naszej Konstytucji:

    art. 25. pkt. 2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. - poprzez uściślenie powyższego. Władze RP zdecydowanie NIE powinny zapewniać swobodego wyrażania w życiu publicznym przekonań religijnych, światopoglądowych oraz filozoficznych, jeśli przekonania te nawołują do mordowania, terroryzmu, dyskryminacji religijnej czy płciowej oraz innej, niezgodnej z polską Konstytucją.

    art. 35. pkt. 2. " Mniejszości narodowe i etniczne mają prawo do tworzenia własnych instytucji edukacyjnych, kulturalnych i instytucji służących ochronie tożsamości religijnej oraz do uczestnictwa w rozstrzyganiu spraw dotyczących ich tożsamości kulturowej" poprzez uściślenie powyższego. Należy w tymże artykule wskazać, że Konstytucja nie zezwala na tworzenie i funkcjonowanie podobnych instytucji, w których głosi się idee niezgodne z jej treścią i założeniami. Pozwoli to na organiczenie ośrodków edukacyjnych, kulturalnych i podobnych, rzekomo "służących ochronie tożsamośći religijnej", gdzie propagowane byłyby myśli w sposób oczywisty sprzeczne z wolnością każdego Obywatela i każdej Obywatelki Rzeczpospolitej Polskiej.

    art. 53. pkt. 5. stanowi: "Wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez ustawę i są konieczne dla ochrony bezpieczeństwa publicznego, porządku, zdrowia lub moralności publicznej albo podstawowych praw i wolności innych osób" owa treść stanowi wyjątek jedynie dla pkt. 1. i 2. tegoż artykułu, nie będąc jednak wyjątkiem dla art. 25. i  35. Należy zatem uczynić go osobnym artykułem Konstytucji oraz uściślić poprzez uwzględnienie nie tylko uzewnętrzniania ale rozpowszechniania i praktykowania w ogóle, bowiem art. 25 może być uznany za niejako "znoszący" art. 53. pkt. 5.

    Takie zmiany są niezbędne w świetle obowiązującej hierarchii aktów prawnych, jako że oskarżony na podstawie Kodeksu Karnego, jeśli zostanie mu postawiony zarzut za działania o podłożu religijnym, NIE będzie miał możliwości odwoływania do wyższego aktu - Konstytucji RP, choćby celem złagodzenia kary. Wykluczy to paradoksy, o których napisano wyżej czyli uznawanie dogmatów wyznania oskarżonego za okoliczność łagodzącą.

    Jej treść – uniwersalna w swoim przekazie pozostaje widocznie uniwersalna jedynie dla homogenicznego kulturowo, polskiego społeczeństwa. Większość Polek i Polaków - akceptuje i rozumie podstawowe jej przesłanie. Dla ludzi wzrastających w zupełnie innym systemie wartości, jeśli nie będzie ona [Konstytucja] precyzyjna, stanie się furtką dla propagowania niezgodnych z nią idei albo jedynie pustym prawem. I tak pozostanie dopóty, dopóki dojdzie do realnego respektowania oraz zaostrzenia obowiązujących aktów prawnych.  W związku z tym apelujemy również o zwiększenie kar dla sprawców przestępstw rozumianych jako terroryzm, zamachu stanu i tym podobnych, a opisanych w Kodeksie Karnym. 

    Przywilej wolności wyznania nie powinien podlegać jakiejkolwiek krytyce. Stąd też propozycja Polskiej Ligii Obrony o dokonanie sugerowanych zmian - fundamentalizm islamski stoi bowiem w jawnej sprzeczności z wolnością wyznania i sumienia każdego cżłowieka.  


Powyższa propozycja zostanie przekazana przez PLO do rządu p. premier Beaty Szydło. Jeśli się zgadzasz - wyraź to w sposób, który uznasz za właściwy: wstąp w szeregi Polskiej Ligii Obrony, udostępniaj ten tekst innym, zadawaj pytania, sam/sama wyślij pismo, daj ulotkę z taką treścią każdemu z "rządzących", którego/którą spotkasz na spacerze... Jeśli się nie zgadzasz - dyskutuj.  

30.12.2015

Atak na meczet.


Demonstracja Korsykan.

     Gazeta W., tvn i inne media poinformowały, iż w dniu 25.12.2015  grupa (ale sądząc po liczbie, jaką podały, był to prawie batalion!)  zamaskowanych mężczyzn zdewastowała meczet na Korsyce. Z treści artykułów publikowanych przez  poczytne, polskie media, pobrzmiewa zgodny „antyrasistowski" ton.  Aby dać posmakować czytelnikowi rzekomą skalę nienawiści, jaka dyktowała sprawcami, dziennikarze cytują wznoszone przez nich okrzyki: >>"Arabi fora !"<< (Precz z Arabami!) oraz >>"Jesteśmy u siebie!"<<.
I zanim przyjmiecie ten jednostronny przekaz (który - z tej strony - faktycznie wygląda kiepsko) to zapoznajcie się z ogólnym obrazem sytuacji.

     Jak informuje rmf24: "Młodzieżowa imigrancka banda zastawiła na tych ostatnich [policjantów i strażaków] pułapkę w wieczór wigilijny, w imigranckiej dzielnicy Ajaccio. Straż pożarna i policja wezwana tam została przez anonimowego rozmówcę, który zadzwonił i powiedział, że ktoś podpala samochody. Kiedy strażacy i policjanci przybyli na miejsce, zostali obrzuceni kamieniami oraz zaatakowani metalowymi prętami i kijami bejsbolowymi. Czterech z nich zostało rannych."

     Wspomnianą napaść i prowokację Gazeta W., tvn i inne  media przemilczały nie publikując żadnej wzmianki o tym zdarzeniu. W artykułach o ataku na meczet cytowano, jak wspomniałam, hasła głoszone przez "zamaskowanych nacjonalistów" milcząc o okrzykach grupy muzułmanów skierowanych w stronę interweniujących  w wigilię funkcjonariuszy straży pożarnej oraz policji. Okrzyki brzmiały: "Corses de merde, cassez-vous, vous n’êtes pas chez vous" - w wolnym tłumaczeniu: "Korsykańskie gówno, walcie się, nie jesteście u siebie" (http://www.corsematin.com/article/ajaccio/agression-des-pompiers-sales-corses-cassez-vous.1940887.html). Hasło "jesteśmy u siebie", jak i cała akcja nabiera zatem zupełnie innego wymiaru. Godny uwagi jest również fakt, że nacjonalistyczni, zamaskowani agresorzy wybrali porę nocną, dzięki czemu nikt nie ucierpiał...

P.S. Muszę przyznać, że Radio RMF zapunktowało.

7.12.2015

Islam - religia pokoju. (?!)



    Media wciąż próbują nas przekonać, że islam nie ma nic wspólnego z islamem - został po prostu błędnie zinterpretowany przez religijnych fanatyków…. Właśnie w ten - teoretycznie „wspaniałomyślny”, a faktycznie „idiotyczny” sposób, usprawiedliwia się ideologię, która każdego roku zbiera śmiertelne żniwo. Wbrew logice i oczywistemu powiązaniu przyczyny zamachów we Francji z islamem, media forsują opinię podług której koran jest pokojowy, wspaniałomyślny tylko ktoś niewłaściwie zrozumiał jego przekaz... toteż źle zrobił. Terroryści z Bataclan źle zrozumieli religię, którą wyznają? Taką tezę można by postawić, gdyby tamto zdarzenie miało charakter incydentalny… niestety, w równie „niewłaściwy” sposób religia ta została zinterpretowana przez tysiące innych muzułmanów, którzy od 11.09.2001 pozostają sprawcami  ponad 27000 krwawych aktów terroru na całym świecie. Terroryzm dyktowany islamem przoduje w w światowym rankingu, stanowiąc 90% wszystkich zamachów w ciągu ostatnich 15 lat... 

         Słowa i czyny.  

     Koran - czarno na białym - przeczy twierdzeniu jakoby „islam był religia pokoju”. Nasze media pisząc o pokojowych muzułmanach nie szukają źródła problemu… A od tego należałoby zacząć. Świętej księgi islamu nie można interpretować inaczej, jak dosłownie. W przeciwieństwie do Biblii –  spisanej przez „natchnionych”, Koran  pozostaje BEZPOŚREDNIM przekazem Allaha, który to przekaz otrzymał jeden, jedyny tylko człowiek...nie, przepraszam, nie człowiek – pedofil, morderca i socjopata, po dziś dzień określany przez wyznawców „religii pokoju” mianem „proroka”. Zważcie na różnicę – Biblia to dzieło wielu „natchnionych” Koran jest instrukcją przekazaną bezpośrednio jednemu tylko człowiekowi, spisującemu słowa „Boga”. A bóg ten mówi:
2:191: I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili - Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. - I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! - Taka jest odpłata niewiernym!
4:74  Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta. A potem albo ich ułaskawicie, albo żądajcie okupu, aż wojna złoży swoje ciężary.
5:51 O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich. Zaprawdę, Bóg nie prowadzi drogą prostą ludu niesprawiedliwych!

„Pokojowy” werset, którego używają muzułmanie mówiąc o „religii pokoju” brzmi:
 5:32 “Ten, kto zabił człowieka, który nie popełnił zabójstwa i nie szerzył zgorszenia na ziemi, czyni tak, jakby zabił wszystkich ludzi.” - nie wolno zatem zabijać TYLKO praktykujących muzułmanów... zabijanie tych, którzy "szerzą zgorszenie" jest dozwolone. Szerzenie zgorszenia to: odstępstwo od wiary, brak wiary, spożywanie alkoholu, seks pozamałżeński a nawet... taniec czy publiczne okazywanie uczuć.

Kolejny wers stawia jednak poprzedni w zupełnie niepokojowym świetle:
Sura 5, The Feast (Al-Mã’edah)

5:33 The just retribution for those who fight GOD and His messenger, and commit horrendous crimes, is to be killed, or crucified, or to have their hands and feet cut off on alternate sides, or to be banished from the land. This is to humiliate them in this life, then they suffer a far worse retribution in the Hereafter.
tłumaczenie: „Właściwą karą dla tych, którzy zwalczają boga i jego proroka, którzy popełniają przerażające zbrodnie, jest śmierć albo ukrzyżowanie, albo ucięcie ich rąk i nóg, albo ucięcie ich na przemian, albo wygnanie z kraju. Aby upokorzyć ich w tym życiu – wtedy będą cierpieć większą karę.”.
Najbardziej pokojowy werset Islamu {5:32} odnoszący się tak naprawdę nie do muzułmanów, a jedynie do „dzieci Izraela” (zobaczcie oryginał i porównajcie z niepełnym tłumaczeniem na język polski), pokazuje, co należy robić z pozostałymi, którzy zwalczają boga i proroka… Według Koranu nie jest istotne, jak dobrym człowiekiem jesteś – za sam krytykę islamu Ty i ja zasługujemy na śmierć.
Oto angielskie tłumaczenie sury 5, wersetu 32.  ...
„Because of that, We decreed upon the Children of Israel that whoever kills a soul unless for a soul or for corruption [done] in the land – it is as if he had slain mankind entirely. And whoever saves one – it is as if he had saved mankind entirely. And our messengers had certainly come to them with clear proofs. Then indeed many of them, [even] after that, throughout the land, were transgressors.” Zastanawiające...

Kłamstwo w islamie - taqiyyah


    Takkija (arab. تقیة taqiyyah/taqīyah): "wierzący muzułmanin może używać kłamstwa w celu ukrywania lub kamuflowania wierzeń, przekonań, idei, uczuć, opinii i strategii  w czasie istotnego zagrożenia w danym momencie lub w przyszłości. Koran (3:28 "chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa"). Ma to na celu ochronę przed fizyczną albo psychiczną szkodą wyznawcy, jednak głównym zadaniem takkija jest ochrona samej wiary... Doskonałym przykładem stosowania tego, usankcjonowanego religijnie kłamstwa, jest zapewnianie zachodnich społeczeństw - broniących praw człowieka - o rzekomo pokojowym i równościowym charakterze islamu (vide kampanie pt. „islam – religia pokoju”, „wierzę w prawa kobiet, tak jak Mohammet” i tym podobne, finansowane zresztą przez organizacje, uznane za terrorystyczne nawet przez muzułmańskie kraje...)

Muzułmanie przeciwko zamachom.
    Zachodnie media ochoczo mówią o muzułmanach, którzy sprzeciwiają się terroryzmowi.
Pozwólcie, że Was zaskoczę: nie twierdzę, że każdy muzułmanin to terrorysta (choć jestem przekonana, że każdy wyznawca Allaha ma duży potencjał, aby terrorystą zostać). Nie uważam nawet, że ich działania wynikają z takkija i cichego poparcia dla radykalnego (?) islamu. Przypuszczam, że wielu z nich naprawdę chce praktykować swoją wykolejoną wiarę w spokoju, nie zamierzając przekonywać kogokolwiek co do jej słuszności ani ogniem ani mieczem. Są zwyczajnie tak głęboko związani ze swoimi korzeniami (religią) i jednocześnie tak bardzo szanują wolność, którą dały im zachodnie nacje, że podejmują się niemożliwego – pogodzenia jednego z drugim.  Doskonałym przykładem jest Quanta Ahmed – wykształcona, mądra kobieta – muzułmanka, starająca się zreformować islam. Niestety, jej działania nie znajdują podobnego pogłosu, jak ruch kontrreformacyjny w Kościele Katolickim, który to ruch ostatecznie zakończył bezwzględne i okrutne  wyżynanie tzw. „heretyków”. Kontrreformacja miała miejsce w XVI w. n. e. a więc piętnaście wieków po tym, jak Stary Testament nabrał ostatecznego kształtu. Koran, w swojej finalnej formie, liczy już 1405 lat, czyli... piętnaście wieków. I jakoś nie widać aby – mimo aktywnych działaniom osób takich jak Quanta Ahmed i jej podobnym intelektualistom – Islam czekała jakakolwiek kontrreformacja. Jest zupełnie przeciwnie – wśród muzułmanów przeważa niechęć wobec owych „reformatorów”, oraz powrót do najbardziej do barbarzyńskich zwyczajów, praktykowanych ponad 1400 lat temu, przez samego "proroka" http://www.express.co.uk/news/world/587951/Islamic-State-ISIS-Muslims-jihad-Iraq-Syria-Clarion-Project-terrorism

    Muzułmanie przeciwko muzułmanom

    Często podejmuje się argument, że w przeważającej większości to muzułmanie padają ofiarami zamachowców. Owszem, to prawda. Źródłem tej patowej sytuacji wciąż pozostaje... Islam – pisałam o tym prawie rok temu: http://polka-walczaca.blogspot.com/2014/12/prawdziwi-winni.html „Zamachowcy zabijali "Khawarij" - niewiernych, którzy tylko nazywali się muzułmanami.” zgodnie z niepodważalnym hadisem Sahih Muslim - zbiorem opowieści o życiu proroka, stanowiącym dla sunnickich muzułmanów kolejną świętą księgę, zaraz po Koranie. (ciekawostka: obecny prezydent Turcji, (Re)CEP Erdogan - tak, Turcji, naszego NATOwskiego sojusznika - uznaje właśnie sunnicki odłam islamu...). Zwolennicy Kościoła Katolickiego podobnie wyrzynali w pień tych, którzy „tylko nazywali się katolikami”. A jednak... po piętnastu wiekach dokonali czegoś, czego nie potrafią wyznawcy islamu - przestali mordować w imię "wiary"....

Anonimowi innowiercy kontra islamofobia...?

    Pewne grono Anonimowych, w zupełnie dobrej wierze, przestrzega przed antagonizowaniem społeczeństwa zachodniego z wyznawcami islamu uzasadniając, iż jest to działanie wspierające odgórny plan, mający na celu wywołanie wojen domowych oraz osłabienie zachodnich nacji. Muszę, pozostając anonimowa, wytknąć słabe punkty takiego rozumowania: po pierwsze, historia pokazuje, że obrona tożsamości narodowej, owszem, osłabiała Kraje Europy, jednak tylko „fizycznie” (gospodarczo czy terytorialnie), bo mentalnie – tylko je wzmacniała. To właśnie dlatego Nasza Polska, jednocząc się przeciwko najeźdźcom, mimo braku sił i środków, wciąż istnieje na mapie… Po drugie: gdyby założeniem podobnego planu byłoby wywołanie konfliktu świata zachodu z muzułmańskimi imigrantami, to media serwowałyby nam na co dzień  obrazki, jakie mamy szansę zobaczyć wyłącznie dlatego, że (jeszcze) nie cenzurują nam internetu... zamiast zdjęć dzieci z biednymi matkami, które stanowią niewielki procent uchodźców, a które widzę codziennie, przeglądając wiadomości. Jestem w błędzie? No chyba jednak nie: https://www.youtube.com/watch?v=Gaj7LvqfqdM. Po trzecie: najbardziej korzystnym scenariuszem, dla stworzenia tzw. „światowego rządu”, byłaby bierna postawa państw narodowych i akceptacja kultur realnie zagrażających wolnościom i wartościom, na które te państwa pracowały przez wieki.

Bez islamu nie będzie terroryzmu.

    Tak, jak wspomniałam na wstępie. 90% zamachów, w ciągu ostatnich 15 lat, było dyktowane islamem. Jeśli zakazać publicznej indoktrynacji w meczetach i innych ośrodkach religijnych to być może służby miały by więcej czasu, środków i możliwości, aby zapobiec pozostałym 10%…?
   
    Wciąż będą Cię przekonywać, że czarne jest białe, a białe jest czarne… :) ŻE islam jest, w swej naturze, pokojowy, a powyższe cytaty odnoszą się do tego „małego jihadu”, którego muzułmańska większość nie praktykuje. Jeśli w tym momencie nie zapaliła się Tobie czerwona lampka, to znaczy, że zatraciłaś/eś swój instynkt samozachowawczy…. Większość nie praktykuje co nie oznacza, że nie popiera mniejszości.. Ten, ponoć WIELKI jihad nie potępia tego małego - ten mały, póki co, choć niedługo, jest jeszcze w większości. Jak to kiedyś ktoś rzekł: "radykalny muzułmanin chce obciąć ci głowę. Umiarkowany chce, żeby zrobił to ten radykalny".

25.11.2015

Rząd w sprawie imigrantów.

Masz prawa i masz obowiązki. Masz prawo zadawać "władzy" pytania, przede wszystkim masz jednak obowiązek walczyć, strzec i bronić tego prawa.










 dn. (aktualna data)
Twoje imię i nazwisko
adres


    Premier Rządu p. Beaty Szydło: beata.szydlo@sejm.pl,     biuro@pis.org.pl
    (ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa)
    dw.:
    Platforma Obywatelska RP
    biuro@platforma.org
    (ul. Wiejska 12a, piętro IV, 00-490 Warszawa)
    Klub Poselski Kukiz'15
    ul. Wiejska 4/6/8
    00-902 Warszawa
    Wiceszef Sztabu ds. Organizacyjnych Komitetu     Wyborczego Kukiz'15
    p. Aleksandry Ziółkowskiej
    aleksandra.ziolkowska@ruchkukiza.pl
    Nowoczesna
    rzecznik@nowoczesna.org
    (ul. Mokotowska 35, 00-560 Warszawa)
   
    Biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia, stawiające pod znakiem zapytania bezpieczeństwo wewnętrzne krajów członkowskich Unii Europejskiej, domagam się jednoznacznego określenia stanowiska Polskiego Rządu w sprawie relokacji uchodców.
    Nie tylko ostatni zamach w Paryżu ale również decyzja o podniesieniu poziomu zagrożenia terrorystycznego, podjęta kolejno przez: Francję, Szwecję, Belgię i Hiszpanię rzuca jasne światło na wyjątkową sytuację w Europie. Mimo faktu, iż niemieccy czy francuscy politycy, przy akompaniamencie mediów, przestrzegają przed szukaniem powiązania między zamachami z Francji ze swobodnym i niekontrolowanym przepływem tzw. uchodźców, to  zawieszenie traktatu z Schengen oraz planowana, wzmożona kontrola na granicach "mini-Schegnen" jasno pokazuje powiązanie, któremu tak mocno zaprzeczają.
    Kolejne fakty, solennie pomijane przez media głównego nurtu, ukazują realne zagrożenia  ze strony swobodnego przepływu mas ludzi, nie tylko natury terrorystycznej ale  - przede wzystkim - stricte kryminalnej.  W Szwecji matka z synem została zamordowana przez "uchodźcę" - to był wyraz jego sprzeciwu wobec decyzji... o przeniesieniu go do innego miejsca. W Niemczech "uchodźca" brutalnie zgwałcił 7-latkę. W Rzymie, w ośrodku dla uchodźców, jego podopieczni zgwałcili dyrektorkę, następnie próbowali zabić ją i innych pracowników - ludzi, którzy przez ostatnie 6 miesięcy nieśli im pomoc. W Grecji i na Węgrzech miały i wciąż mają miejsce zamieszki na wielką skalę.
    Mimo politycznej poprawności i na długo przed kryzysem imigracyjnym Dania opublikowała statystyki kryminalne jasno wskazujące, że przestępcami w tym kraju są są głównie muzułmanie-imigranci albo ich potomkowie.  Zajmują oni osiem pierwszych pozycji pod względem narodowości, będąc jednocześnie mniejszością społeczeństwa - niecałe 4%.  Podobnie jest we Francji -  sprawcami 80% poważnych przestępstw są osoby pochodzące z rejonu północno-zachodniej Afryki, którzy stanowią około 6% Francuzów. W ciągu 40 lat czyli po tym, jak Szwecja zaczęła przyjmować imigrantów,  liczba brutalnych przestępstw wzrosła o 300%, gwałtów – o 700%. W państwach Europy powstają "strefy wykluczenia", "społecznie wrażliwe", albo "no go zones" - dzielnice opanowane przez muzułmanów, do których pogotowie ratunkowe nie chce się udać bez eskorty policji. W samej Francji takich stref jest znacznie ponad 700.  Od 11 września 2001 r. po dziś dzień islamscy terroryści dokonali ok. 27000(!!!) zmachów.
    Fakty przeczą również życzeniowemu myśleniu o pomyślnej asymilacji muzułmańskich imigrantów. Po 4 latach pobytu w Danii pracę podjęło jedynie 13% Afgańczyków i 17% Syryjczyków. 75% europejskich muzułmanów twierdzi, że teksty z Koranu dotyczące przemocy należy interpetować dosłownie. 27% młodych Francuzów i 14% Brytyjczyków wyznających islam (poniżej 25 roku życia) popiera tzw. "Państwo Islamskie". 4 na 10 muzułmanów w Danii chce, aby obowiązującym systemem prawnym był Szariat - prawodawstwo oparte na Koranie i Hadisach, nie uznające równości płci czy sprawiedliwego procesu.  Przykłady można mnożyć.
    Powyższe tłumaczy się wykluczeniem i rasizmem, którego ofiarą padają imigrańci z Bliskiego Wschodu i Afryki północnej. Interesujące jest jednak, że Hindusi, Wietnamczycy, Chińczycy i inni, w policyjnych statystykach, pozostają w tyle za rdzennymi Duńczykami, Szwedami czy Francuzami.
    Oczywiście - na podstawie statystyk nie wolno oceniać pozostałych. Nie dokonuję  takiej oceny.  NALEŻY jednak wyciągnąc pewne wnioski.
     Polski Rząd winny jest pomóc i okazać solidarność   przede wszystkim Polkom i Polakom. Jeśli powyższe ktokolwiek uzna za "rasistowskie" albo "dyskryminujące" to pragnę  przypomnieć ślubowanie, które Państwo składaliście - art. 104 Konstytucji: "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.".
    W związku z powyższym nie zgadzam się na to, aby w imię politycznej poprawności i unijnej "solidarności" naruszać bezpieczeństwo Polski, jej Obywatelek i Obywateli oraz sabotować suwerenność Naszego Kraju. Postuluję zatem za wstrzymaniem się Polskiego Rządu z wykonaniem unijnych wytycznych dot. relokacji uchodźców - wykonywanie poleceń  nie-polskich decydentów stoi w absolutnej, oczywistej sprzeczności z Naszą suwerennością. Jednocześnie domagam się stworzenia przepisu prawnego, który w sposób jednoznaczny regulowałby kwestię przyjmowania imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki północnej.  W pierszej kolejności należy zrealizować zobowiązania wynikające z art. 6 ust. 2. Konstytucji RP: "Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym." tj. przyjęcie Polaków z Ukrainy, Białorusi, ze stref ograniętych wojną oraz ubiegającym się o repatriację. Wnoszę również o skuteczne i realne sprawdzanie imigrantów. Przypominam - Wielka Brytania uznaje  tzw. "członkostwo częściowe" w strefie Schengen - mimo wszystko to właśnie tam udało się najwięcej polskich emigrantów zarobkowych, którzy po dziś dzień legalnie żyją tam i pracują. Musieli jednak okazać dokument na granicy, czego odmawia wielu dzisiejszych "uchodźców".  Ci z kolei wielokrotnie posługują się paszportami nieżyjących już Syryjczyków...
    Jako obywatel/ka Polski i wyborca, ufam, że mój list nie pozostanie bez odpowiedzi. Ufam, że podejmiecie Państwo odpowiednie działania, zgodnie z treścią niniejszego listu i zawartymi w nim postulatami. Przy okazji kolejnych wyborów z pewnością uwzględnię Państwa odpowiedź albo jej brak.


Wyborca (Twoje imię i nazwisko)

Tureckie kłamstwo. Islamskie psy.

Trasa przelotu su-24 (na czerwono). Na niebiesko - granice Turcji
    Nie lubię ani Putina ani jego kolegów z rządu ale ta antyrosyjska nagonka w mediach oraz celowe pomijanie faktów i logiki po prostu powala z nóg. Primo: Rosja nie miałaby żadnych korzyści wojując z Turcją. Ostatnio Pieskow zapewniał zresztą, że Rosji bardzo zależy na dobrych stosunkach - nie mają żadnego interesu w podskakiwaniu NATO z którym mozolnie, bo mozolnie, dochodzi jednak do pewnego konsensusu w walce z tzw. Państwem Islamskim. Napięta sytuacja  dyplomatyczna nakazywała by poprawną współpracę Putina z Erdoganem, szczególnie dla korzyści tego pierwszego... Problem w tym, że ten drugi nie chce się na podobny sojusz zgodzić. Dlaczego?  Dlatego, że Rosja tłucze Turkmenów, walczących z tzw. „reżimem” prezydenta Asada, a Turkmeni z kolei rżną w pień Kurdów, co jest Erdoganowi na rękę. Erdogan jak ognia boi się Kurdów, o czym pisałam tutaj, prawie rok temu: http://polka-walczaca.blogspot.com/2014/12/za-niedobra-ameryka.html.Dla Tureckiej polityki konflikt z Rosją przyniósłby znacznie większe korzyści.

    Ale najciekawsze dopiero przed Wami... Dwa dni przed zestrzeleniem Su-24,  niejaki Hakan Fidan - "szef Tureckiej Narodowej Organizacji Wywiadowczej oskarżył Moskwę o próbę „uduszenia” rewolucji islamistycznej w Syrii  (...) zaapelował do jak to określił „zachodnich kolegów”, aby ci zmienili myślenie o islamskich prądach politycznych i pokrzyżowali plany Władimira Putina, który jego zdaniem chce zniszczyć islamskich rewolucjonistów w Syrii. Fidan stwierdził, że ISIS jest rzeczywistością i należy zaakceptować istnienie dobrze zorganizowanego Państwa Islamskiego." - mocne, prawda? (http://pikio.pl/szef-tureckiego-wywiadu-krytykuje-putina-za-ataki-na-isis-i-chce-by-mialo-konsulat-w-turcji/)
(...) rzecznik MSZ Turcji Tanju Bilgic ostrzegł 20 listopada, że ostrzał cywilów w turkmeńskich miejscowościach "może prowadzić do poważnych konsekwencji", i wezwał Rosjan do natychmiastowego zakończenia tych operacji. (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/w-syrii-spadl-rosyjski-samolot-turcja-konsultuje-sie-z-nato,597150.html).
W poniedziałek 16.11.2015 Ankara wezwała do pilnego zebrania ONZ na którym zarzucała Rosji bezprawne bombardowanie turkmenów... będących islamskimi terrorystami.
Jednak tym, co przelało czarę goryczy jest informacja sprzed kilku dni - Rosjanie zniszczyli 500 cystern przewożących ropę, należących do tzw. państwa islamskiego. Nie jest żadną tajemnicą, że Turcja kupuje za półdarmo ropę od tej niby-landii. I to kogoś mocno zabolało. Dziwnym trafem, na owe konwoje z ropą, ciągnące się kilometrami, USA do tej pory nie trafiła...

    Gdzie jest granica?! Gdzie procedury?

    Według ekspertów ta, granicząca z Syrią, pozostaje umowna... Turcy przesunęli ją ostatnio o jakieś 5 km, bez konsultacji z kimkowliek. Zdjęcie, które zamieściłam, pokazuje trasę su-24. Jedno ale – rosyjski su-24.. kodowe, natowskie oznaczenie „Fencer,”  przeleciałby odcinek, wskazany przez Turków, w jakieś 10 sekund. Jego prędkość maksymalna na małym pułapie to 1400-1500km/h. To był jednak „duży” pułap – 6 tys. m. Przy maksymalnej prędkości przelotowej czas ten wyniósłby ok 5-6 sekund. Turcy utrzymują, że… przez 5 minut, dziesięć razy, ostrzegali pilotów o naruszeniu granic. Nie wiadomo jednak na jakiej częstotliwości i czy w ogóle rosyjscy piloci komunikat odebrali... Alibi doskonałe – przecież kacapskie wojsko nie raz pozwalało sobie na testowanie granic. Wszyscy będą po naszej stronie! I faktycznie - nie tylko media ale również rząd Obamy  stwierdza, że Turcja 'miała prawo sie bronić". Dlaczego strzelali do obiektu, który już dawno opuścił granice Turcji? Przecież obydwie strony przyznają, że samolot zestrzelono już na terenie Syrii. I co z międzynarodowymi procedurami, które przewidują, że w przypadku stwierdzenia naruszenia przestrzeni powietrznej przez obcy obiekt najpierw wysyła się swój samolot i odnajduje obiekt; następnie "wyprowadza" się taki samolot poza granice kraju albo prosi o wylądowanie na wyznaczonym lotnisku. Niezbędnym jest nawiązanie łączności radiowej. Jeśli "intruz" nie odbiera sygnałów nadawanych na określonej częstotliwości wtedy przekazuje mu się sygnały w inny sposób np. podlatując blisko jego skrzydła. Na udostępnionym przez Turków nagraniu widać tylko jeden samolot...

    Co robią media?

    Jak zwykle dają popis zatrważającego obiektywizmu. Zapraszają publicystów z prawa i z lewa p. Sierakowskiego z Krytyki Politycznej jak i p. Ziemkiewicza, którzy ramię w ramię - mlaskają z zadowoleniem, że "Rosja w końcu się doigrała". Zginęło dwóch pilotów, na terenie, na którym mieli prawo latać, bo w Syrii. A Ziemkiewicz z Sierakowskim się cieszą. Do tego pierwszego miałam jeszcze szacunek. Miałam, póki nie pokazał swojej buty, chamstwa i totalnego brak dziennikarskiej dociekliwości.

    Co więcej - wypowiedź szefa tureckiej agencji wywiadowczej nie była komentowana przez media głównego nurtu. To NIEBYWAŁE - za taki komentarz i to w tydzień po zamachach w Paryżu Turcja powinna wylecieć z NATO na zbity ryj. Zabawne, że po słowach pana Szymańskiego, iż "nie widzimy możliwości relokacji imigrantów", w mediach rozpętała się burza. W polskich i światowych. WYRAŻENIE POPARCIA DLA ISLAMISTÓW ORAZ ISIS PRZEZ SZEFA TURECKIEJ AGENCJI WYWIADOWCZEJ, POZOSTAJĄ BEZ KOMENTARZA... Tylko mi coś tutaj nie gra?

Edycja wieczorna

    No, tak a propos tzw. "umiarkowanych rebeliantów", bombardowaniu wiosek których sprzeciwia się Turcja - zobaczcie Państwo koniecznie, kim są "umiarkowani rebelianci" .

https://www.youtube.com/watch?v=JxTVwHXGfvI#t=3m4s

https://www.youtube.com/watch?v=Y9UJcX_UVB0&oref=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DY9UJcX_UVB0&has_verified=1

     Wiki Leaks  opublikowało dokument ONZ, w którym Turcja wyznaje, że su24 były nad Turcją 17 sekund. Komentarze internautów: "to ruskie latadło było 17 sekund w przestrzeni powietrznej Turcji, która je przez 5 minut dzesięciokrotnie ostrzegała i w końcu zestrzeliła! Są tu na forum jacyś eksperci od fizyki, matematyki, chronologii i logiki. Inny: "Skoro został zestrzelony w przestrzeni powietrznej Syrii to jednoznacznie wynika, że również opuścił przestrzeń powietrzną Turcji. Gdzie tu było działanie obronne? (...) Nawet prawo karne nie uznaje za obronę konieczną zabicie uciekającego napastnika".

    Co więcej Erdogan w 2012 roku, po incydencie, w którym syryjskie wojsko zestrzeliło latadło tureckie, stwierdził: "krótkotrwałe naruszenie granic  nie może być pretekstem do ataku". http://pikio.pl/prezydent-turcji-w-2012-krotkotrwale-naruszenie-granic-nie-moze-byc-pretekstem-do-ataku/. Oto chichot historii.

    Po co o tym piszę? Bo lubię myśleć - analizować zdarzenia i wyciągać wnioski. I nawet, jeśli kogoś nie lubię, to nie pominę faktów świadczących na jego korzyść tylko dlatego, że go nie lubię! Jeśli ktokolwiek z Was uzna mnie za ruskiego trolla, to niech zajrzy do wpisu z 14.02.2015 "to nie jest nasza wojna". http://polka-walczaca.blogspot.com/2015/02/to-nie-jest-nasza-wojna.html "Wystarczy jednak minimum wiedzy historycznej i trochę logicznego myślenia, aby stwierdzić, kto w tym sporze może mieć rację. Do 1991 roku państwo, o którym mowa, określano mianem "republiki związkowej  Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich". Nielogicznym jest, aby protegowany Putina [Janukowycz],  czyli bezsprzecznego kontynuatora komunistycznej myśli (byłego, oddanego f-sza KGB zresztą...), siedział za uprawianie polityki w czasach, kiedy rządziło KGB właśnie  i radziecki socjalizm.". Ja po prostu lubię przeanalizować fakty, nie dając się wciągnąć w "jedynie słuszną wersję". A im bardziej media próbują mnie przekonać, że "ta wersja jest najsłuszniejsza" tym chętniej przyglądam się sprawie.