26.03.2015

Polka u szejka.

Muzułmanin - samiec alfa.
Popełniłam niniejszy, niepoprawny wpis w obronie Męskości (i Kobiecości)

    Co ukaże się jakiś artykuł dotyczący islamizmu - zawsze znajdzie się opinia: "Polki są durne, bo lecą na tych arabusów". Naprawdę...? Myślę, że jest ich [podobnie durnych Polek] tyle, co amatorów dzieci albo zwierząt. Ostudźmy więc głowy i zadajmy sobie zasadnicze pytanie: ile jest Polek w ogóle, a ile z nich rozmarzonymi oczyma wpatruje się w każdego, co bardziej opalonego, habibi - wyznawcę allaha? Odnosząc się do Wolnych Kobiet w ogóle - i tak będą stanowiły oczywisty promil. Ba, ułamek promila. Teraz zadajcie sobie trud i zajrzyjcie na strony krytykujące islamizm. Kobiety ochoczo zabierają tam głos w sprawie "religii pokoju", brzmiący mniej więcej: "kill it with fire". Niektórzy jednak usprawiedliwiają swoje niepowodzenia matrymonialne rzekomym "męskim, brutalnym urokiem muzułmanów", raz po raz odbijającym akurat te Polki, które właśnie sobie upatrzyli. No niestety - nawet, jeśli religia ta spłonęłaby doszczętnie za pomocą ognia i życzeniem wielu ludzi - owe Polki wciąż będą im "odbijane".
    Więcej - niektórzy budują (kretyński)  mit, że muzułmanie cenią sobie męstwo oraz honor, co stawia ich ponad, rzekomo miękkimi i słabym mężczyznami z Zachodu. Czas podkopać propagandę i oddać hołd prawdziwym facetom - tak, tym wychowanym w zachodniej, "miękkiej" kulturze, cieszącej się chwalebnymi aktami męstwa, honoru. Każda, normalna kobieta potwierdzi, że zdecydowanie bardziej nadają się oni na kolegów, współpracowników, przyjaciół, partnerów, mężów i ojców, niż jakikolwiek, hiper-samczy, egzotyczny macho. No właśnie - samczy, nie męski, a to jest zasadnicza różnica, której niektórzy nie potrafią dostrzec. Czas więc zakwestionować "męskie" przywary oraz idee wyznawców allaha.
Oto one:

1. Brutalność.

    Tak... Kobiety -według niektórych - lubią brutali, agresywnych, tłukących, dominujących skurczybyków (wciąż zastanawia mnie, jak też piewcom podobnych opinii udało się poznać gusta większości kobiet). I tacy [brutalni] są ponoć muzułmanie. Owszem, niektóre kobiety może to podniecać...  tak jak niektórych: obuwie, brudna bielizna oraz inne dziwności, o jakich po prostu nie wypada tutaj pisać. Wspomniane panie elegancko wpiszą się jednak w przytoczony na wstępie ułamek promila.
 Jeśli miałabym opisać mojego mężczyznę  jednym słowem, to idealne byłoby określenie "męski" - dobrze zbudowany, bardzo silny, przystojny, mało emocjonalny, wykonujący zawód, o którym marzy większość małych i dużych chłopców (zapewne też jakaś część kobiet). Jeśli próbowałby jednak kontrolować moje życie, zabraniał pracować czy uczyć się - nigdy więcej nie nazwałabym go męskim i uciekła tak szybko i daleko, jak tylko się da. Jeśli byłby dodatkowo  brutalny, agresywny i jazgotliwy (wzorem islamskiego machyzmu) -  dostałby nie tylko ode mnie ale i od kolegów łatkę "słabego człowieka" (oraz soczystego kopa w rzyć). Kobiety lubią silnych, dobrze zbudowanych mężczyzn - to prawda. Dokładnie tak samo, jak mężczyźni lubią atrakcyjne kobiety. Ale normalne kobiety nigdy nie uznają za męstwo desperackiej potrzeby kontrolowania czy bicia ich, tak jak normalni faceci nie określą jako "atrakcyjne" sztucznych i perwersyjnie wyglądających kobiet. To tak proste i oczywiste, że czasami ciężko mi pojąć, dlaczego innym... tak ciężko to pojąć.
"Atrakcyjna" kobieta.
Pokemon powyżej jest równie atrakcyjny dla mężczyzn, jak niezrównoważony i brutalny facet dla kobiet.

2. Homo-wiadomo.

    Pozwolę sobie przywołać pewien cytat: "Żołnierz piechoty morskiej, James Fletcher żalił się: – >>Byli bardziej przerażający niż cała Al-Kaida. Jeden facet, który miał umalowane na czerwono paznokcie, podszedł do nas i zaproponował, że nam też pomaluje. (...) Po wiosce przechadzają się mężczyźni z młodymi chłopcami i trzymają się za ręce<< – czytamy dalej. To wypowiedź jednego z żołnierzy wysłanego na siedmiodniową operację „Kondor”, zorganizowaną przez siły NATO stacjonujące z Afganistanie. Celem operacji było wyszukanie członków Al-Kaidy. Zamiast na bojowników, marines natknęli się w górach na... rzeszę zniewieściałych mężczyzn, którzy składali im propozycje seksualne."  Polski żołnierz z kolei, służący w Afganistanie, podczas rozmowy dotyczącej tamtejszych kobiet,  zacytował mi pewne "szuszfolskie" przysłowie, obrazując podejście mężczyzn(?) do płci pięknej: "kobiety są dla dzieci, chłopcy - dla przyjemności" (chodzi oczywiście o przyjemność cielesną...) Ciekawa(?) tym samym jest tradycja "bacha bazi" (tańczących chłopców): https://www.youtube.com/watch?v=Ag5fl2S4juQ - jak się domyślacie, w ich repertuarze znajduje się nie tylko taniec.  W Afganie całkiem męskie jest posiadanie całego "Mazowsza" bacha bazi - to świadczy o statusie i dobrobycie właściciela. Jest więc ziarenko prawdy w tym całym "dżenderyźmie" - jeśli ów szuszfolskie męstwo nie byłoby męstwem kulturowym właśnie, tylko uniwersalnym, to Ty-drogi czytelniku płci męskiej, czując się w 100% mężczyzną, powinieneś marzyć o jakimś uszminkowanym, podrygującym chłopcu. Inny mój znajomy - który też tam służył - opowiedział mi o kolejnej, niepisanej tradycji, zwanej "afgańskimi środami" (czwartkami?).  Rozchodziło się  o rdzenny zwyczaj, podług którego - jeśli w konkretnym dniu tygodnia mężczyzna nie nosił brody (niezależnie, czy był żołnierzem, czy tubylcem) manifestował tym samym swoją chęć i gotowość do zaczepek seksualnych... ze strony, oczywiście, innych facetów.  Po pewnym czasie pobytu w tym dziwnym kraju zarówno jednego, jak i drugiego przestawał dziwić widok dwóch, dorosłych chłopów, trzymających się za ręce. Nie tylko tam podobny widok nikogo nie dziwi - miejcie się na baczności, jeśli przyjdzie wam, będąc w Arabii Saudyjskiej, wytknąć palcem dwóch panów, całujących się czule usta-usta na powitanie - oni mogą całować się, przytulać, pójść pod rękę. Publiczna wymiana czułości między kobietą a mężczyzną w najlepszym wypadku skończy się jednak rozdzieleniem zakochanych przez Muttawa (panów z Komitetu Krzewienia Cnót i Zapobiegania Złu). Widzicie ten paradoks...?  Patriarchalne, "niby-męskie" nacje, które rozdzielają, aresztują, batożą (czasem i kamieniują) heteroseksualne pary za publiczne całowanie się: http://www.aljazeera.com/indepth/features/2013/10/teenage-kiss-arrests-spark-furore-morocco-2013102282027588248.html, jednocześnie  w pełni akceptują przytulonych, miziających się, idących za rączkę facetów... z pomalowanymi paznokciami!


Powitanie Prawdziwych Mężczyzn
Spacerek Prawdziwych Mężczyzn
Prawdziwi Mężczyźni - afgańscy talibowie.

3. Agresja/"niby-siła".

    Nicolai Sennels (Duński psycholog, resocjalizujący więźniów w Dani, którzy w większości są wyznawcami allaha) doskonale zauważył, iż na zachodzie ludzie niepotrafiący panować nad swoim temperamentem mogą szybko utracić twarz. Bez znaczenia, czy gorący temperament udowadniają  agresją słowną, czy fizyczną. Jeśli osoba publiczna obrzuci inwektywami swojego przeciwnika (przeciwniczkę) to w najlepszym przypadku przypnie się jej łatkę osoby "niezrównowarzonej". A jeśli ta sama osoba "sprzeda" praeterea  przysłowiowego "lepa" - poza falą dodatkowej krytyki oberwałby  on/ona - zarzuty z kodeksu cywilnego bądź karnego. Słusznie. Brak umiejętności panowania nad emocjami i agresją jest charakterystyczna dla dzieci, nawet tych "dobrze wychowywanych". Kto dzieci ma, ten wie. Dorosłym ludziom po prostu nie przystoi... choć czasem ma prawo się "wymsnąć". Zachodnim, zrównoważonym ludziom przytrafia się to z reguły w uzasadnionych przypadkach - z wyłączeniem patologii.
Z kolei "bojownicy"  (jak określają ich większa część zidiociałych już do reszty, zachodnich mediów) niby-landii zwanej "isis" dają doskonały pokaz islamistycznego pojęcia siły, prowadząc na rzeź zakutych w kajdany, oślepionych (opaskami na oczy) i zupełnie bezbronnych mężczyzn. Ich siła [islamistów] objawia się w pełnej krasie, kiedy owe egzekucje dokonują dzieci. To cholernie silne i honorowe wykończyć zupełnie bezbronnego, związanego Człowieka rękami Dziecka. TFU.
ISlamskie "męstwo"
islamskie męstwo - podręcznik dla Dzieci.


 4. Głoszenie wyższości jednej płci nad drugą.

    Żyję relatywnie krótko. Miałam jednak przyjemność poznać wielu, bardzo wielu, bardzo różnych, wspaniałych i tych mniej wspaniałych ludzi. Zauważyłam, że podobne teorie wyższości jednej płci (bez znaczenia, która to płeć) głoszą jednostki kompensujące sobie własne, miłosne niepowodzenia, ukryte kompleksy, brak pewności siebie czy wreszcie - brak jakichkolwiek osiągnięć  na tle osiągnięć płci przeciwnej (w przypadku, kiedy obydwie płcie mają dostęp do pracy/edukacji). To, co im pozostaje, aby podnieść swoją wartość i usprawiedliwić brak zainteresowania ze strony kobiet/mężczyzn, to podejmowanie prób ograniczania drugiej płci, sabotowania, nazwania jej słabszą/gorszą/złą, skupianie się wreszcie na stereotypie, po to, aby poczuć się jakkolwiek lepszym. Żałosne - prawda? No i jak różne od tego, co szanujemy w sobie i innych. Proszę zauważyć, że nie mówię tylko o mężczyznach!

5. Przedmiotowe postrzeganie człowieka.

    Jakiś czas temu przeczytałam artykuł, w którym mężczyźni różnych nacji mieli przybliżyć swój "ideał kobiety". Odpowiedzi udzielali przedstawiciele różnych narodowości. Ci z Zachodu doszukują się w wymarzonej partnerce takich cech jak: dobro, szczerość, mądrość i również, choć nie na pierwszym miejscu - uroda;  tymczasem azjaci (wiadoma ich część) oczekują głównie: posłuszeństwa, jasnej karnacji, zdolności płodzenia dzieci, szerokich bioder. Chyba każda babka (podobnie jak facet) pragnie, aby partner zauważał w niej cechy ponadczasowe, czyli te, które nie przeminą wraz z wiekiem. To gwarancja trwałości związku mimo przemijania, na jakie skazane są cechy o relatywnie krótkim terminie przydatności. Choć dziś ciężko mi wyobrazić sobie fizyczność Męża za 30 lat to bez trudu widzę nas jako 50-latków, leżących w łóżku, czytających książki i dzielących własne opinie. To naprawdę piękne, że można wciąż cieszyć się sobą, mimo upływu lat - co z tego, że ciało trochę zwiędnie, skoro jest w nim jeszcze tyle piękna, którym możemy obdarować się przez kolejne, długie lata. Wszystkie mądre - z urodzenia muzułmanki - nawołuję do wybrania mężczyzn, którzy widzą w kobiecie Człowieka (jacy to? patrzcie wyżej). Wszystkie głupie i puste zapraszam do małżeństwa z habibi - skoro inteligencją nie zdobyłaś męża, twoje posłuszeństwo i szerokie biodra znajdą opalonych amatorów...

6. Poligamia jako atrybut męskich możliwości.

     Idę o zakład, że większość muzułmanek wolałaby, zgodnie z zepsutą, zachodnią tradycją, zostać "damą serca'' niż drugą czy czwartą żoną, na co przyzwalają nauki czystego i prawego islamu. To chyba oczywiste i nie wymaga komentarza. Tym, co warto jednak skomentować jest fakt, że muzułmanie - orędownicy "silnych rodzin" akceptując poligamię, w oczywisty sposób niszczącą dzieciństwo ich potomków oraz udany związek. To chyba również - dla, nawet średnio-inteligentnego czytelnika - nie wymaga komentarza.
Do wszystkich, feministycznie wrażliwych, Pań - męstwem i honorem odznaczyło się wiele kobiet w naszej historii i odznacza się do dziś - znamy tożsamość niektórych, inne na zawsze są i pozostaną anonimowe. Ten artykuł dotyczy jednak mężczyzn, dlatego do Mężczyzn się odnoszę. 

Zachodni mężczyźni mięccy i słabi? Po prostu duże psy nie muszą szczekać... I nie szczekają, tylko słusznie gryzą, kiedy trzeba.

Co możesz zrobić? Bądź prawdziwym Mężczyzną wspieraj prawdziwe Męstwo. Przestań nienawidzić Kobiety czy Mężczyzn - kompletni jesteśmy wtedy, kiedy się uzupełniamy, nie ograniczając się przy tym nawzajem. Słowo jest potężne - odwiedź: https://www.youtube.com/results?search_query=islam - wybierz po czym komentuj fundamentalistyczne, islamistyczne/politpoprawne trolle. Dla zainteresowanych - jest kilka stron zwolenników isis, które wymagają komentarza - poszukajcie na tym blogu odnośników i możliwości prywatnego kontaktu. Razem zajmiemy wolne zasoby albo pomogą nam zombie. Ewentualnie wymusimy na providerach zablokowanie stron.

Zapraszam :)


http://www.geozeta.pl/artykuly,Azja,51

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz